Aktualności

Chiny niedługo staną twarzą w twarz z rzeczywistością gospodarczą. Nic dziwnego, że jest zły

To jest Armchair Economics z Hamish McRae, biuletyn tylko dla subskrybentów firmy i. Jeśli chcesz otrzymywać to bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej, co tydzień możesz zarejestrować się tutaj.

W najbliższych dniach rozwścieczone Chiny, wściekłe wizytą Nancy Pelosi na Tajwanie, przeprowadzają rozległe ćwiczenia wojskowe na wodach wokół wyspy. Czy to mądry pomysł, aby przewodniczący Izby Reprezentantów USA udał się w tym czasie na Tajwan, jest kwestią dla analityków politycznych. Michael Day, nasz główny komentator zagraniczny, twierdził wczoraj, że tak nie jest. Osobiście uważam, że ma rację. Ale wizyta i odpowiedź Chin rodzą także ogromne pytania ekonomiczne.

Podkreśla znaczenie Tajwanu jako producenta dwóch trzecich światowych chipów komputerowych. Trzeba się zastanowić, czy naprawdę bezpieczne jest dla świata poleganie w takim stopniu na jednym kraju. Europa uczy się na własny koszt, jak nierozsądnie jest polegać na Rosji w kwestii dostaw gazu.

Ale poza pozycją samego Tajwanu, reakcja Chin stawia pod znakiem zapytania związek Zachodu z drugą co do wielkości gospodarką świata. Około 13 procent importu z Wielkiej Brytanii pochodziło w zeszłym roku z Chin, więcej niż z jakiegokolwiek innego kraju. Niemcy eksportują do Chin więcej niż gdziekolwiek indziej, nawet więcej niż do sąsiedniej Francji.

Poważne problemy gospodarcze

Przerażająca możliwość, że jakakolwiek zachodnia korporacja prowadząca interesy w Chinach musi rozważyć, jest taka, że ​​może dokonać inwazji na Tajwan, a nie tak, jak Rosja najechała na Ukrainę. Co oni wtedy robią?

Właściwie nie sądzę, aby dla reszty z nas pomocne było analizowanie wszystkich możliwych zwrotów i zwrotów, które mogą wystąpić w geopolityce. Ekonomiści bardzo się mylą, nawet jeśli chodzi o problemy, które mają na wyciągnięcie ręki. Dlaczego banki centralne zupełnie nie przewidziały obecnego wzrostu inflacji, który był bardzo zaawansowany jeszcze przed inwazją na Ukrainę?

Warto zauważyć, że choć Chiny przez kilka lat będą wyprzedzać Zachód pod względem wzrostu gospodarczego, to zmagają się z bardzo poważnymi trudnościami gospodarczymi. Za kilka lat stanie się znacznie mniej groźnym rywalem dla USA i reszty rozwiniętego świata.

Te przeciwności są krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe.

Wspieranie rynku

W tej chwili chińska gospodarka walczy. Blokady, które trwają, ponieważ nie były w stanie opracować skutecznej szczepionki przeciwko Covid-19, zakłócają produkcję. Gospodarka skurczyła się w ciągu trzech miesięcy do końca czerwca. Rynek nieruchomości jest w fatalnym stanie, deweloperzy nie mają funduszy, a kupujący odmawiają spłaty kredytów hipotecznych na wiele opóźnionych projektów. I choć rząd prawdopodobnie znajdzie jakiś sposób na ożywienie rynku, będzie to kosztem dalszego wzrostu długu publicznego.

W perspektywie średnioterminowej wyzwania obejmują konieczność przekształcenia gospodarki, która w większości opierała się na importowanej technologii, w taką, która generuje własną. Im bardziej wrogie nastawienie Chiny przyjmą wobec Zachodu, tym bardziej prawdopodobne będzie, że ich dostęp będzie ograniczony, a eksport ograniczony.

To już się dzieje, gdy firma telekomunikacyjna Huawei została wykluczona z budowy sieci 5G w wielu krajach zachodnich. Bardziej ogólnie, ponieważ koszty w Chinach wzrosły, a kraje zachodnie zaczęły martwić się o bezpieczeństwo łańcucha dostaw, przewaga zakupów z Chin zmniejszyła się. Może warto zapłacić trochę więcej, aby mieć większe bezpieczeństwo dostaw, zamiast polegać na jednym kraju po drugiej stronie świata.

Zmniejszająca się populacja

Jednak największym wyzwaniem ze wszystkich, przed którymi stoją Chiny, jest demografia. Według najnowszych prognoz ONZ Indie wyprzedzają Chiny, stając się w przyszłym roku najludniejszym krajem na świecie, podczas gdy populacja Chin zacznie spadać.

Jednak możliwe jest, że Indie wyprzedziły Chiny kilka lat temu i że populacja Chin spada znacznie szybciej, niż przywódcy są gotowi przyznać. Krótko mówiąc, Chiny fałszują liczby.

To kontrowersyjna sprawa, ale Yi Fuxian, starszy naukowiec z University of Wisconsin-Madison, opublikował właśnie raport sugerujący, że rzeczywista populacja Chin nie wynosi 1,41 miliarda, jak podana liczba, i może być nawet mniejsza niż jego własne szacunki 1,28 miliarda . Powodem jest to, że wskaźniki urodzeń sięgające lat 90. mogły być znacznie niższe niż oficjalnie rejestrowane.

Pisze: „Niespodziewanie szybkie starzenie się spowalnia chińską gospodarkę, zmniejszając dochody i zwiększając dług publiczny, a prowincje obniżają w tym roku płace urzędników państwowych i inwestycje w infrastrukturę. Najwyraźniej baza ludności, która wspierała strategiczną ekspansję Chin, zniknęła”.

Wiemy, że kraj szybko się starzeje. Wiemy, że kraje o starszej populacji muszą poświęcać więcej środków na opiekę nad osobami starszymi i mają mniej środków na ekspansję zagraniczną.

Tak więc, podczas gdy Chiny wydają się teraz szorstkim narodem, zdeterminowanym, by narzucić swoją wolę swoim sąsiadom – i oczywiście Tajwanowi – nie będzie to trwało wiecznie. W dłuższej perspektywie przesłanie jest takie, że świat powinien wspierać USA, a nie Chiny.

Potrzebuję wiedzieć

Odszukanie danych o populacji w Chinach to naprawdę trochę pracy detektywistycznej i jestem wdzięczny Yi Fuxianowi za sposób, w jaki odniósł się do tego, co możemy wywnioskować na temat urodzeń w Chinach na podstawie innych danych. Jasne przesłanie jest takie, że populacja nie może być tak wysoka, jak twierdzą władze, ponieważ od lat 90. nie urodziło się wystarczająco dużo dzieci, aby teraz żyło tak wielu ludzi.

Jednym z kluczowych wskaźników jest liczba szczepień BCG podanych przeciwko gruźlicy, ponieważ są one obowiązkowe w Chinach w ciągu 24 godzin od urodzenia. Wiemy, ile dawek zostało rozprowadzonych i że średnio jedna dawka wystarczy na 1,2 dziecka. Oznacza to, że mógł obliczyć, ile dzieci urodziło się każdego roku, znacznie mniej niż oficjalna liczba.

Wiemy też, ile osób umierało każdego roku. Połącz te dwa elementy i wydaje się, że populacja Chin zaczęła spadać w 2018 r. Sugeruje to również, że Chiny wkrótce będą miały mniej urodzeń niż Nigeria i Pakistan. Szacunki te krzyżują się z oznakami spadku popytu na ubranka dla dzieci, wózki spacerowe i łóżeczka od 2018 roku.

Polityka jednego dziecka

Istnieją inne sposoby wyczucia tego, co się dzieje. Istniała oczywiście polityka jednego dziecka, która rozpoczęła się w 1980 r. i oficjalnie zakończyła się dopiero w 2016 r. To spowodowało wtedy wielkie cierpienie i teraz wygląda na katastrofalny błąd w ocenie. Ale później, niezależnie od tego, Chińczycy wybierają mniejsze rodziny. Jaki mały? Wiemy o spadku dzietności na Tajwanie, który według CIA jest najniższy na świecie. Trendy społeczne w dużych miastach w Chinach dorównują trendom na Tajwanie, ale na wsi pozostaje w tyle. Być może wskaźniki dzietności w Chinach spadają nawet szybciej, niż sugerują statystyki, zgodnie z tajwańskim wzorem.

Konsekwencje tego wszystkiego? Cóż, podstawowa uwaga przedstawiona powyżej jest taka, że ​​Chiny za kilka lat nieuchronnie staną się mniej agresywne, gdy ich populacja będzie się starzeć i spadać. Jestem pewien, że to prawda. Ale tymczasem ma wybór. Może podążać swoją obecną linią bojową lub szukać lepszych relacji z Zachodem. Jeśli podąża za tym pierwszym, skazuje się na coraz większe trudności gospodarcze. Jeśli to drugie, może skuteczniej zarządzać procesem starzenia z korzyścią dla wszystkich. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to oczywiste. Ale może nie tak postrzega to obecne kierownictwo.

Moja nowa książka o przyszłości gospodarki światowej, Świat w 2050 roku – jak myśleć o przyszłości, jest publikowane przez Bloomsbury. Chętnie przyjmę twoje przemyślenia na ten temat.

To jest Armchair Economics z Hamish McRae, biuletyn tylko dla subskrybentów firmy i. Jeśli chcesz otrzymywać to bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej, co tydzień możesz zarejestrować się tutaj.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button