Aktualności

Czas Borisa Johnsona jako premiera kończy się po wyborach uzupełniających w Tiverton i Wakefield

Próba wczytania się zbytnio w wybory uzupełniające może być niebezpieczna: zawsze mają na nie wpływ czynniki lokalne, a poza tym oferują tylko krótką migawkę w czasie, która może nie być reprezentatywna dla szerszego obrazu politycznego.

Ale przesłanie z porażek konserwatystów w Wakefield i Tiverton & Honiton wydaje się być głośne i jasne. Boris Johnson nie jest już aktywem wyborczym partii.

Wakefield jest, co godne uwagi, pierwszym miejscem Partii Pracy, które od dekady odebrało torysom w wyborach uzupełniających, co świadczy o tym, jak bardzo główna partia opozycyjna walczyła w ostatnich latach.

Ale biorąc pod uwagę stan sondaży krajowych, zwycięstwo Partii Pracy nie powinno dziwić. W rzeczywistości byłby to poważny cios dla Sir Keira Starmera, gdyby jego partii nie udało się odzyskać tego marginalnego miejsca, którego torysowski poseł Imran Ahmad Khan ustąpił po skazaniu za przestępstwo seksualne wobec dzieci.

To Tiverton jest naprawdę niezwykłym wynikiem i pokazuje głębię kłopotów pana Johnsona.

Z przewagą ponad 20 000 osób miała to być jedna z najbezpieczniejszych twierdz konserwatywnych w kraju. Rezygnacja Neila Parisha za oglądanie pornografii w Izbie Gmin była głęboko krępująca, ale nie musiała splamić marki Torysów w taki sam sposób, jak zbrodnie Khana.

Nawet w szczytowym momencie sukcesu Tony’ego Blaira, wiejskie okręgi wyborcze, takie jak Tiverton, nadal mocno popierają konserwatystów. Ale po raz drugi w ciągu sześciu miesięcy partia widziała, jak jej zwolennicy z hrabstwa opuszczają ją i gromadzą się w Liberalnych Demokratach.

Powód tej podwójnej porażki wydaje się jasny: od końca zeszłego roku popularność Johnsona gwałtownie spadła i zniszczyła jego partię.

To przewodniczący partii Oliver Dowden podał się do dymisji – 4,000 mil dalej w Rwandzie, premier powiedział, że byłoby „szalone”, gdyby kwestionował własne stanowisko, i będzie próbował przeforsować swoją tygodniową podróż zagraniczną, jakby to jest biznes jak zwykle.

Były oczywiście problemy z konserwatywną machiną wyborczą nadzorowaną przez pana Dowdena; i nie ma wątpliwości, że odrodzenie Libii jako głównej siły w wyborach uzupełniających jest zasługą Sir Eda Daveya.

Powrót taktycznego głosowania przeciwko torysom będzie również niepokoił nr 10, biorąc pod uwagę coraz większe dowody na to, że zwolennicy Partii Pracy i Libii są gotowi poprzeć każdą partię, która jest najlepiej przygotowana do pokonania rządu na obszarze, w którym żyją.

To nie pierwszy raz, kiedy pan Johnson jest na linach i za każdym razem udało mu się odbić. Tym razem może nie mieć szansy – drugie formalne wyzwanie dla jego przywództwa może jeszcze nadejść w tym roku – ale jeśli ma dokonać kolejnego powrotu, będzie musiał rozproszyć atmosferę dryfu, która coraz bardziej otacza jego rząd.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button