Aktualności

Cztery wesela i polityczny pogrzeb: przyjęcie Borisa i Carrie tyka każdy frazes

W ten weekend świętowano ślub Borisa Johnsona z żoną i matką jego dwójki najmłodszych dzieci, Carrie.

Pierwotnie miało to się wydarzyć w Chequers, ale różni ludzie sprzeciwiali się temu, by ustępujący premier wykorzystywał swoją łaskę i łaskę do domu, by urządzić sobie wesele. Zamiast tego odbyło się to w Daylesford House w Gloucestershire, okazałej rezydencji szefa JCB i dawcy Tory, Lorda Bamforda.

A raczej na bardzo suchym polu na swojej posiadłości.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby ktoś zaoferował mi swoją posiadłość z okazji ślubu, założyłabym, że mogłabym ją mieć w sali balowej. Nie zarośnięte pole. Czy naprawdę warto było urządzić przyjęcie w domu torysowskiego dawcy (i wszystkie te nieznośne zarzuty, które się z tym wiążą), biorąc pod uwagę, że mogli wydzierżawić podobne pole od rolnika za kilkaset funtów?

Mimo to… Carrie, która ma fantastyczny (czytaj: drogi) gust, zrobiła, co mogła, aby to złagodzić Cztery wesela i pogrzeb frazesy. Jedzenie, na przykład, było raczej południowoafrykańskim braai z kurczaka i wołowiny, a nie szarym gotowanym łososiem i letnimi młodymi ziemniakami. W ofercie był poncz rumowy, zamiast zwykłej zakupionej masy i bardzo lekko ciepłego białego wina. Ale zgodnie z tradycją na angielskich weselach wiejskich w dzisiejszych czasach, wieczorne siedzenia zapewniły bele siana, które są estetyczne i przyjazne dla środowiska. Szkoda tylko, że siedzenie na nich jest nieznośnie niewygodne.

Pomimo wszelkich wysiłków, by było inaczej, ta uroczystość brzmi tak, jakby była w zasadzie dużo z każdym innym ślubem w Anglii.

W rzeczywistości im więcej czytam o weselu Borisa i Carrie, tym bardziej jestem przekonany, że nie ma znaczenia, jak bogaty i potężny jesteś, wszystkie wesela w Anglii są zasadniczo takie same.

W namiocie imprezowym będzie albo za gorąco, albo za zimno, a każdy, kto ma na sobie szpilki, spędzi całą imprezę wyciągając buty z ziemi. Wszyscy powiedzą pannie młodej, że wygląda uroczo, a potem spekulują, ile kosztowała suknia (w przypadku Carrie, 25 funtów, wynajęta w centrali szafy, za co nie można jej winić). Będzie tragiczny taniec taty. W sobotę Boris, jak można przypuszczać, był na parkiecie, wyglądając jak spazmująca szynka, podczas gdy Jacob Rees-Mogg majaczył w tle, zdezorientowany przez Rihannę. Krążą nawet pogłoski, że Boris i Carrie wykonali choreografowany taniec do Słodka Karolina.

Inną wielką, starą tradycją ślubną, którą Johnsonowie wydają się przyswoić, sądząc po zdjęciach przybywających gości, jest zapraszanie wielu ludzi, którzy nie wydają się naprawdę chcieli tam być. Po co inaczej przylecieć helikopterem z dala od wścibskich kamer, zanim zostaniesz odwieziony zaciemnionym Range Roverem?

W twoim lub moim przypadku każda niechęć do ślubu wynika zwykle z tego, że dotarcie do wioski pośrodku pustkowia zajęło wiele godzin, twoja sukienka z chusty z duchami pokryła się permakierkami po podróży i zapomniałeś dotrzeć do rejestru prezentów, zanim wszystkie drogie rzeczy zniknęły. , więc uczczenie małżeństwa koleżanki ze szkoły z kimś, kogo nie mogłeś wybrać ze składu, kosztuje około pięciuset funtów.

W przypadku Borisa, jakakolwiek powściągliwość w uczestniczeniu w jego ślubie byłaby prawdopodobnie mniej związana z brakiem lokalnych Travelodges, a bardziej z faktem, że jest on tak popularny jak opryszczka, a stawienie się na jego bash jest pokazem politycznego poparcia . Albo znak, że naprawdę lubisz południowoafrykańskie potrawy z grilla.

Wśród gości, którzy nie zadawali sobie trudu, aby nie zostać zauważonym, byli Jacob Rees-Mogg (który przybył zaskakująco Żony piłkarza samochód), siostrę Borisa, Rachel Johnson i Nadine Dorries, która prawdopodobnie była zawiedziona, że ​​nie została poproszona o zostanie dziewczyną kwiatów.

Najbardziej zaskakująca nagroda gościnna trafia do przedsiębiorcy nieruchomości Nicka Candy i żony Holly Valance. Nic nie wskazuje na to, że Valance wykonała swój przełomowy hit z 2004 roku pocałunek pocałunek dla zgromadzonej firmy, ale dziewczyna może pomarzyć. A ponieważ żaden ślub nie jest kompletny bez włamywacza, tuż na zewnątrz stał ubrany w cylinder „Stop Brexit Man”, Steve Bray, trzymający ładny duży znak z napisem: „Skorumpowany rząd torysów. Kłamcy, oszuści i szarlatani. Wyciągnij ich teraz”.

Jest wiele rzeczy, których nie wiemy o ślubie, ale biorąc pod uwagę, że odbywa się on zgodnie z szablonem wyznaczonym przez każde inne takie wesele, można założyć, że ktoś prawdopodobnie zwymiotował, druhny nienawidziły ich sukienek, przynajmniej jeden gość uciekł z kimś, kogo nie powinno się tego robić i że w całym hrabstwie ojczystym są obecnie torysi na kacu.

To naprawdę ironiczne. Torysi politycy spędzają swoje kariery próbując udawać, że są tacy jak my. A rzucając wesele w namiocie na bardzo brązowym angielskim polu, na jedną krótką, błyszczącą chwilę, było to właściwie trochę prawdziwe.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button