Aktualności

Dekady po drugiej wojnie światowej imperializm rosyjski nadal jest w stanie wojny z Europą | Opinia

Wybuch II wojny światowej w dniu 1 września 1939 r., kiedy hitlerowska III Rzesza najechała Polskę, jest jednym z wydarzeń corocznie obchodzonych w całej Europie. Jednak 17 września 1939 r. – data agresji Związku Sowieckiego na Polskę – nie jest tak powszechnie znana na Zachodzie.

Uważam, że to wydarzenie należy pamiętać, bo nie tylko przesądziło o losach mojej ojczyzny i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale przesądziło o tym przez całe następne półwiecze. Jeśli dziś my Polacy i inne narody naszego regionu powtarzamy, że znamy Rosję i rozumiemy jej imperialne ambicje lepiej niż Zachód, to czynimy to z powodu naszego historycznego doświadczenia – symbolizowanego 17 września.

Wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium Polski dwa i pół tygodnia po ataku Wehrmachtu i Luftwaffe było realizacją tajnej części paktu niemiecko-sowieckiego podpisanego 23 sierpnia 1939 r. przez czołowych dyplomatów państw, Ribbentropa i Mołotowa. Dwa totalitarne imperia zawarły sojusz, planując podzielić między siebie niepodległe państwa Europy Środkowej. Niemiecka strefa wpływów miała objąć zachodnią Polskę, Litwę i Rumunię, podczas gdy sowiecka kontrola miała objąć wschodnią Polskę, Łotwę, Estonię i Finlandię.

Dla mojego narodu najważniejszą konsekwencją paktu była wspólna likwidacja niepodległego państwa polskiego i podział naszego terytorium między dwa mocarstwa zaborcze: hitlerowskie Niemcy i komunistyczną Rosję. Pozostałe postanowienia traktatu zostały częściowo zmodyfikowane w ciągu kolejnych dwóch lat. Finlandia zdołała obronić swoją suwerenność podczas wojny zimowej 1940 roku. Litwa po okresie względnej niepodległości została wchłonięta przez Związek Radziecki. Ale te zmiany nie wpłynęły na krytyczną zasadę paktu – imperializmy Hitlera i Stalina miały odtąd decydować o losach narodów i państw naszej części Europy.

Pod okupacją niemiecką Polska poniosła ogromne straty ludzkie i materialne. Naziści zamordowali 6 mln obywateli RP, w tym blisko 3 mln polskich Żydów. Zniszczyli i spalili tysiące polskich miast i wsi, w tym stolicę kraju, Warszawę, która ucierpiała najbardziej. Ukradli niezliczone dobra materialne i kulturalne, zarówno prywatne, jak i publiczne, które nigdy nie wróciły do ​​mojego kraju. Tylko nieliczni sprawcy niemieckiego ludobójstwa, eksterminacji, zbrodni wojennych, masowego terroru i grabieży zostali po wojnie postawieni przed trybunałami w Norymberdze i Warszawie i ponieśli zasłużoną karę.

Mimo to zbrodnie nazistowskich Niemiec zostały przynajmniej moralnie potępione przez cały wolny świat. Niestety, nie dotyczy to zbrodni komunistycznej Rosji, która poszła bezkarnie i często zapomniana.

Na czym polegała sowiecka okupacja ponad połowy przedwojennego terytorium Polski? Pociągała za sobą zbrodnię katyńską – eksterminację 22 tysięcy jeńców, w tym oficerów Wojska Polskiego, policjantów, żołnierzy, urzędników i innych więźniów politycznych. Rozstrzelano ich wbrew wszelkim konwencjom międzynarodowym, ponieważ Stalin uważał ich za patriotów lojalnych ojczyźnie, a zatem za nieprzejednanych wrogów komunizmu. Wiązało się to z deportacją pół miliona moich rodaków do gułagów i przymusowych osiedli na Syberii iw azjatyckiej części Związku Radzieckiego; ogromna liczba tych ludzi nigdy nie wróciła z tej „nieludzkiej ziemi” i zmarła na wygnaniu. Wiązało się to z brutalnym terrorem NKWD i ideologiczną indoktrynacją, próbami rozbicia polskiej tożsamości narodowej i tradycji, przymusowym wpajaniem dzieciom zasad komunistycznych i przymusowym wyrzeczeniem się wiary.

Nie tylko my Polacy ucierpieliśmy od tego wszystkiego. Kraje bałtyckie — Estończycy, Łotysze i Litwini — były jednakowo dotknięte. Podobnie jak inne narody, które znalazły się w sowieckiej strefie wpływów po zwycięstwie Rosji nad III Rzeszą.

Pomnik Powstania Warszawskiego
Kobieta składa kwiaty pod pomnikiem poświęconym bohaterom Powstania Warszawskiego na warszawskim Starym Mieście 1 sierpnia 2011 r. z okazji 67. rocznicy powstania przeciwko okupacji hitlerowskiej, która rozpoczęła się 1 sierpnia 1944 r. Wyły syreny, ruch uliczny postój i piesi stali w niemym hołdzie w poniedziałek, gdy stolica Polski zaznaczyła niefortunne powstanie warszawskie z 1944 r. przeciwko okupującym nazistowskim Niemcom. Krótka ceremonia syreny była kamieniem węgielnym dziesiątek wydarzeń, które zapoczątkowały 63-dniowe powstanie, które wywołało krwawe nazistowskie represje i zniszczenie Warszawy.
JANEK SKARZYNSKI/AFP/Getty Images

Pakt niemiecko-sowiecki upadł niecałe dwa lata po jego uchwaleniu, kiedy
Niemcy zaatakowały stalinowską Rosję 22 czerwca 1941 r. Jednak zasada, że ​​o losie krajów Europy Środkowej i Wschodniej miały decydować nie ich wolne ludy, lecz mocarstwa imperialne, pozostała w mocy.

Sowieci pokonali nazistów iw 1945 r. zajęli całe terytorium Polski i innych państw położonych dalej na zachód i południe, aż po Łabę, Dunaj i Drawę. Część z nich została bezpośrednio wcielona do Związku Radzieckiego jako kraje związkowe – taki był los Bałtów, Białorusinów i Ukraińców. W innych Rosja zainstalowała marionetkowe rządy złożone z lokalnych komunistów całkowicie podporządkowanych Moskwie – tak się stało w Polsce, Czechosłowacji, Rumunii, na Węgrzech, w Bułgarii i wschodnich Niemczech.

Dla naszych narodów klęska III Rzeszy nie przyniosła długo oczekiwanej wolności. Podporządkowanie imperium rosyjskiemu trwało aż do upadku komunizmu — przez pół wieku!

Dopiero demokratyczne przemiany zapoczątkowane w 1989 r. przez ruch „Solidarność Polski” pozwoliły Polakom i innym narodom Europy Środkowo-Wschodniej na prawdziwe wyzwolenie i odzyskanie suwerenności. Większość z nich stopniowo stała się pełnoprawnymi członkami Unii Europejskiej i NATO.

Niepodległość każdego kraju w naszym regionie zawsze była cierniem w boku rosyjskich imperialistów. Gdy tylko Moskwa otrząsnęła się z szoku związanego z utratą stalinowskiej strefy wpływów, zaczęła zmierzać w kierunku odbudowy imperium. Pamiętamy militarny atak na Gruzję w 2008 roku. Pamiętamy też kilka brutalnych stłumionych ruchów wolnościowych na Białorusi i Ukrainie. Wreszcie pamiętamy wrogą politykę Rosji wobec niepodległej Ukrainy, militarną aneksję Krymu i Donbasu w 2014 roku, a przede wszystkim trwającą na pełną skalę wojnę ludobójczą przeciwko suwerennemu państwu ukraińskiemu rozpętaną 24 lutego 2022 roku.

Dla narodów naszego regionu, które pamiętają wydarzenia historyczne symbolizowane przez 17 września, nie ma wątpliwości, że imperialna Rosja po raz kolejny dąży do podboju innych krajów. Chce tego samego, czego pragnęła w 1939 i 1940, kiedy działała w sojuszu z hitlerowskimi Niemcami, i między 1945 a 1991, kiedy samodzielnie rządziła naszymi krajami.

Rosja zawsze chciała władzy nad całą Europą Środkowo-Wschodnią. Ale wolna Polska, wolna Ukraina i wszystkie inne niepodległe państwa naszego regionu nigdy się na to nie zgodzą.

Dla naszych narodów jest to kwestia życia i śmierci, zachowania naszej tożsamości i zabezpieczenia naszego przetrwania.

To kwestia naszej przyszłości, naszego bezpieczeństwa i naszego dobrobytu.

Artykuł ten ukazuje się jednocześnie w miesięczniku „Wszystko co Najważniejsze” w ramach projektu realizowanego z Instytutem Pamięci Narodowej i Polską Fundacją Narodową.

Andrzej Duda jest Prezydentem RP.

Poglądy wyrażone w tym artykule są poglądami autora.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button