Rozrywka

Dlaczego Secret Service CRINGING na tańczącym zdjęciu Hillary Clinton w Cartagenie na poparcie Sanny Marin

Hillary Clinton niedawno poparła fińską premier Sannę Marin, dzieląc się zdjęciem z imprezy z Cartageny. Fińska premier spotkała się z reakcją z powodu serii filmów i zdjęć przedstawiających jej imprezowanie z przyjaciółmi. „Jak [former Texas Governor] Ann Richards powiedziała: „Ginger Rogers zrobił wszystko, co zrobił Fred Astaire. Po prostu zrobiła to od tyłu i na wysokich obcasach” – napisał Clinton na Twitterze, dzieląc się zdjęciem, które trafiło na pierwsze strony gazet w kwietniu 2012 roku.

REKLAMA

Zarówno Clinton, jak i Marin zebrali tysiące wspierających wiadomości, chociaż niektórzy użytkownicy bili je z różnych powodów politycznych. Jednak obraz powrotny sprawił, że Secret Service kulił się, a przyczyna tego sięga wstecz. Zdjęcie zostało zrobione w Café Havana w Cartagena w Kolumbii podczas wizyty, która pogrążyła się w kontrowersji. Podczas wizyty w 2012 r. agenci Secret Service zostali oskarżeni o zabieranie prostytutek z powrotem do ich hoteli. Ale jaki był prawdziwy skandal i dlaczego Secret Service nie chce, aby przypominano o Cartagenie?

REKLAMA

RÓWNIEŻ PRZECZYTAJ

Secret Service kontra Cassidy Hutchinson: inny agent podważa teraz twierdzenia byłego doradcy na temat Trumpa

Hillary Clinton wykorzystuje „elegancką” plotkę z kolacji o niej i Billu, aby przeforsować szczepionkę Covid-19

REKLAMA

Podróż została zakłócona przez zarzuty, że agenci zabierali prostytutki z powrotem do ich pokoi hotelowych w przeddzień przybycia byłego prezydenta Baracka Obamy na szczyt półkuli. Aby uczcić powitanie, Cartagena została przekształcona w St Tropez Kolumbii i ozdobiona światłami, aby powitać ponad 30 głów państw. Wizyta szybko stała się kontrowersyjna po wiadomościach o zachowaniu Secret Service, a następnie o zdjęciach do tańca sekretarz stanu Hillary Clinton.

REKLAMA

Kontrowersje rozpoczęły się po tym, jak 11 kwietnia 2012 r. w Kolumbii wylądował samolot z dziesiątkami agentów Secret Service. Agenci w samolocie różnili się wiekiem i doświadczeniem. Od dwudziestoletnich mężczyzn do par czterdziestoletnich nadzorców przybyło do Kolumbii, by chronić Obamę na Szczycie Ameryk, zgromadzeniu 33 przywódców półkuli. Po wylądowaniu w mieście agenci podzielili się na grupy i udali się do miasta, aby zbadać noc, ponieważ przybycie prezydenta nie miało trwać dłużej niż 48 godzin. Opisywane jako Las Vegas Ameryki Południowej, miasto słynęło z tętniących życiem klubów tanecznych, pięknych kobiet i zalegalizowanej prostytucji.

REKLAMA

Podczas gdy niektórzy agenci utrzymywali swój profil na drodze i udawali się do kawiarni o tematyce egipskiej, niektórzy agenci chwalili się, że są ochroną prezydenta i wylądowali w Tu Candela w Cartagenie. W barze agenci imprezowali jak gwiazdy rocka, walili drinkami, tańczyli, kupowali butelki wódki „jakby kupowali wodę”, a jeden agent nawet wskoczył na szczyt baru, wspomina Suarez, eskorta, która udała się do agenta pokój w hotelu tej nocy. Agenci zabrali do hotelu kilka kobiet, rzekomych prostytutek.

REKLAMA

Cała sprawa została dokładnie zbadana po gorącej kłótni między rzekomą prostytutką a agentem, a lokalne władze zostały zaalarmowane o incydencie w hotelu Caribe w Kartagenie, poinformowali urzędnicy ABC News. Po kłótni władze udały się do recepcji, aby ustalić, ilu amerykańskich mężczyzn zameldowało się u kobiet. Początkowo inspekcja spowodowała, że ​​władze hotelu zadały pytania dotyczące 22 Amerykanów – 17 agentów Secret Service i pięciu żołnierzy operacji specjalnych, którzy mieli pomagać Secret Service, powiedział urzędnik. Ich nazwiska zostały zgłoszone głównemu urzędnikowi wojskowemu USA w terenie.

REKLAMA

Do sprawy przydzielono wszystkich 22 inspektorów z wydziału dochodzeń wewnętrznych Agencji; pracowali w weekendy i nadgodziny. „Rozumiem, że 11 agentów tajnych służb przyprowadziło kobiety do ich pokoju i następnego ranka doszło do sporu, gdy jedna z kobiet nie wyszła z pokoju” – powiedział ABC News przewodniczący House Homeland Security, Peter King. „Nie wyszło się, przyjechała policja, a ona odmówiła wyjazdu, dopóki nie zapłacono jej za swoje usługi. Więc od tego wszystko się zaczęło”.

REKLAMA

Wkrótce agenci zostali zawieszeni w obowiązkach i stanęli przed poważnymi zarzutami, ale skandal pozostawił niezatarty ślad na dumnym wizerunku Secret Service. Ważne jest, aby pamiętać, że ten epizod nie był uzasadnionym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Nigdy nie było żadnych wiarygodnych dowodów na to, że bezpieczeństwo prezydenta Obamy zostało naruszone. Nie było dowodów, ani nikt nie twierdził, że którykolwiek z 13 mężczyzn złamał jego przysięgę ochrony naczelnego wodza. Gdyby sprawa Cartageny nie stała się wielką wiadomością – i zakłopotaniem dla ówczesnego prezydenta – wielu zhańbionych agentów prawdopodobnie nadal miałoby swoją pracę.

REKLAMA

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button