Rozrywka

George Harrison opiekował się chorym Tomem Petty’m podczas wspólnego nagrywania „I don’t back down”

Kiedy George Harrison i Tom Petty spotkali się po raz pierwszy, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czuli się tak, jakby byli przyjaciółmi w swoich poprzednich życiach i natychmiast się związali. Grali razem w The Traveling Wilburys, a George pomagał Petty’emu w solowej pracy.

Były Beatles grał nawet pielęgniarkę dla Petty’ego, opiekując się nim, gdy był chory podczas nagrywania „I Won’t Back Down”.

George Harrison i Tom Petty | KMazur/Getty Images

George Harrison i Tom Petty poznali się w 1974 roku

Były frontman Beatlesów i The Heartbreakers spotkał się po raz pierwszy w 1974 roku, kiedy Petty pracował w Leon Russell’s.

„Było kilka nocy z sesjami z Georgem i Ringo” – powiedział Petty w specjalnym wydaniu Rolling Stone zatytułowanym „Remembering George”.

Petty kontynuował: „Spotkanie Beatlesów jest przerażające, ale George był dla mnie taki miły i włączał mnie we wszystko. Potem nasze drogi skrzyżowały się dopiero po latach. To był prawdopodobnie rok ’85 lub ’86, kiedy Heartbreakers koncertowali w Anglii z Bobem Dylanem. Pewnej nocy George przyjechał nas zobaczyć w Birmingham. Bob był czymś zajęty, więc skończyło się na rozmowie.

„Przypomniałem mu, że się spotkaliśmy, i było jakieś dziwne kliknięcie. Czułem się, jakbyśmy znali się przez całe życie i to w bardzo osobisty sposób. Skończyło się na tym, że po prostu dużo wisialiśmy. Mam gdzieś świetne zdjęcie — to były moje urodziny i George przyniósł tort do mojej garderoby.

„Na zdjęciu jestem ja z Georgem i Jeffem Lynne, Rogerem McGuinnem, Bobem Dylanem i Mikem Campbellem — wszyscy moi ulubieni ludzie właśnie tam, i to wszystko było takie słodkie. Myślę, że Ringo też tam był. Tej nocy w Londynie zdarzył się niespodziewany huragan i po tym huraganie moje życie już nigdy nie było takie samo”.

Petty zaczął czuć, że on i George byli najlepszymi przyjaciółmi w ich poprzednich wcieleniach. Po dziwnym huraganie spotkali się ponownie przez przypadek. Byli w tej samej restauracji. George zawołał Petty’ego do swojego stolika i powiedział mu, że właśnie zapytał Lynne o numer Petty’ego.

Następnie George i Petty założyli The Traveling Wilburys i zostali przyjaciółmi na całe życie.

” src=”https://www.youtube.com/embed/npQiWy8RTro?feature=oembed” frameborder=”0″ allow=”akcelerometr; Automatyczne odtwarzanie; schowek-zapis; zaszyfrowane media; żyroskop; obraz w obrazie” allowfullscreen>

POWIĄZANE: Tom Petty powiedział, że George Harrison uwielbiał The Travelling Wilburys, ponieważ nie musiał być frontmanem

George opiekował się chorym Petty’m, kiedy nagrywali „I Won’t Back Down”

Mniej więcej w czasie, gdy George i Petty nagrali oba albumy The Traveling Wilburys ze swoimi kolegami Wilburys, Bobem Dylanem, Jeffem Lynne i Royem Orbisonem, pracowali nad hitem Petty’ego z 1989 roku „I Won’t Back Down”.

Jednak podczas nagrywania piosenki Petty był chory. Więc będąc dobrym przyjacielem, George dostał kilka domowych środków dla Petty’ego, aby mogli kontynuować.

W 2010 roku Petty powiedział magazynowi Mojo (za Song Facts): „Na sesji George Harrison śpiewał i grał na gitarze. Tego dnia byłem okropnie przeziębiony, a George poszedł do sklepu i kupił korzeń imbiru, ugotował go i kazał mi wetknąć głowę do garnka, aby para imbirowa otworzyła moje zatoki, a potem wbiegłem i zrobiłem ujęcie”.

George uratował dzień i pomógł nagrać „I Won’t Back Down”. To nie był jedyny raz, kiedy George zrobił to dla Petty’ego.

” src=”https://www.youtube.com/embed/nvlTJrNJ5lA?feature=oembed” frameborder=”0″ allow=”akcelerometr; Automatyczne odtwarzanie; schowek-zapis; zaszyfrowane media; żyroskop; obraz w obrazie” allowfullscreen>

POWIĄZANE: Tom Petty pomyślał, że George Harrison polubiłby solo Prince’a podczas jego wprowadzenia do Rock & Roll Hall of Fame

Były Beatles pomógł w nagraniu „Free Fallin”

Petty wyjaśnił, że George pomógł w nagraniu swojej piosenki „Free Fallin” podczas przemówienia na Gali Człowiek Roku MusiCares w 2017 roku.

Spojrzał w tłum i pozdrowił dyrektora nagraniowego Mo Ostina i wdowę po George’u, Olivię Harrison. Ich widok przypomniał Petty’emu moment, w którym George mu pomógł.

„I tak wiele mi się przydarzyło, że nie uwierzysz” – powiedział Petty (według medium Akademii Nagraniowej). „Nie będę próbował opowiedzieć ci tego wszystkiego, ale myślę teraz o jednej konkretnej rzeczy. Patrzyłem tam — znam tutaj tak wielu ludzi. Mo, Mo i Olivia tam są. Kocham Mo i kocham Liv.

„Ja, George Harrison i Jeff Lynne pewnego wieczoru byliśmy w domu Mo Ostina – to było wcześniej, po prostu pracowaliśmy nad pomysłem Traveling Wilburys – napisałem piosenkę „Free Fallin”, nagrałem płytę i zabrałem ją do moja wytwórnia, MCA. I odrzucili zapis. I nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Pomyślałem, wow, co mam zrobić?

„Więc zapomnieliśmy o tym. Byliśmy w domu Mo, kolacja się skończyła i George powiedział: „Wyjmijmy gitary i pośpiewajmy trochę”. Śpiewaliśmy, a George powiedział: „Zróbmy tego „Free Fallin” Toma. Zagraj w to.

„Więc mieliśmy coś w rodzaju aranżacji Wilbury z harmonią. I zrobiliśmy to. A Lenny Waronker siedzi tam i powiedział: „To jest hit”. Z dwiema gitarami akustycznymi, wiesz? Powiedziałem: „Cóż, moja wytwórnia płytowa tego nie wyda”. A Mo mówi: „Wypieprzę to””.

Petty powiedział, że wiele się nauczył od George’a i uwielbia tworzyć z nim muzykę. Jammują razem, gdziekolwiek są.

POWIĄZANE: Tom Petty pomyślał, że George Harrison chciał akceptacji Johna Lennona „Pretty Bad”

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button