Aktualności

Jak sprawiamy, że nasz związek działa: „To było przerażające, ale nauczyliśmy się razem żyć z chorobą psychiczną”

Hormoz Ahmadzadeh, lat 61, jest współdyrektorem firmy działającej na rzecz społeczności, która wspiera ludzi zmarginalizowanych. Jego mąż Robert Martin jest 56-letnim doradcą marketingowym i autorem książek dla dzieci. Są razem od 32 lat i mieszkają w Salford ze swoimi psami Dusty i Sidney. Kiedy ponad dwadzieścia lat temu u Hormoza zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową, zbliżyło to ich do siebie; tylko po to, by Robert odkrył, że ma autyzm, w styczniu tego roku.

Obrabować

Na początku postępowaliśmy bardzo powoli. Oboje pochodziliśmy z bardzo różnych środowisk. Hormoz był bardzo egzotyczny, pochodził z Iranu, jego rodzice założyli Irański Balet Narodowy. Jest zdjęcie jego taty pijącego drinki z Elizabeth Taylor. Pochodzę z osiedla komunalnego na Wirral, gdzie mój tata zwyczajnie pierdnął w kamizelce. Ale przeciwieństwa się przyciągają i łączy nas wspólne zainteresowanie muzyką, filmem i sztuką. Szanowaliśmy nawzajem swoje wolności i zanim nieświadomie się zakochaliśmy, istniały solidne podstawy.

Zdecydowanie jest przed załamaniem Hormoza w 1999 roku i później. Ten okres trwał kilka lat. Początkową fazą było całkowite wyłączenie, stan wegetatywny w szpitalu bez komunikacji. Potem przeszedł naprawdę straszny okres manii. Już go nie poznałem i nie było szczególnie miło być w pobliżu. Lekarze mówili „to jest teraz”, a rodzina kazała mi iść dalej. Nie było widać końca. Ale utknąłem z tym.

Jedną z rzeczy, które spowodowały jego załamanie, była niechęć do całkowitej otwartości. Uważał, że bycie gejem ma większe znaczenie niż to. Ludzie, z którymi pracował, nie mieli pojęcia, że ​​mieszka z mężczyzną. Ale po awarii przestał się tym przejmować. W dziwny sposób, to doświadczenie mocno zaszkodziło naszemu związkowi, bardzo pozytywne poczucie, że jesteśmy nierozłączni i poprawiło relacje rodzinne.

Jesteśmy bardzo różnymi ludźmi. U mnie wszystko jest albo histerycznie śmieszne, albo naprawdę smutne. Naprawdę coś lubię, albo naprawdę tego nienawidzę. Hormoz jest znacznie bardziej wypoziomowaną osobą. Ja będę płakać przy reklamie telewizyjnej, a on nie. Ale jestem świadoma głębi tego, co on czuje. Jeśli go zapytasz, jest romantyczny. A jeśli mnie pytasz, jestem romantyczny. Jego definicją romansu jest dobra pamięć. Mógł ci powiedzieć, jakie wino mieliśmy do posiłku dziesięć lat temu. Jestem bardziej gestykulująca. Z góry zaplanuję zrobić coś wyjątkowego. Komplementujemy się nawzajem.

W tym samym miesiącu w grudniu 2019 roku straciliśmy mamę i jego tatę. A w grudniu 2020 roku straciliśmy mojego najlepszego przyjaciela i mamę Hormoza. Teraz nienawidzimy grudnia.
Czasami musieliśmy płakać, czasami musieliśmy być sami. W pewnym momencie musiałem się upić z przyjaciółmi. Daliśmy sobie nawzajem przestrzeń i bezpieczeństwo w świadomości, że byliśmy tam dla siebie.

Wygląda na to, że powstało coś w rodzaju koła, które wydarzyło się z powodu mojej diagnozy autyzmu w styczniu. To był szok. Bardzo chciałem napisać książkę dla dzieci o dobroci i miłości. Miałem starszą siostrę, która była bardzo ciężko niepełnosprawna i zmarła, gdy miała 16 lat, a ja 6 lat. Mały chłopiec z mojej książki jest trochę podobny do mnie. A potem okazuje się, że mam autyzm.

Moja diagnoza jest o wiele mniej dramatyczna i uderzająca niż Hormoz, ale w wieku 56 lat wciąż jest dużo do przyjęcia i wciąż jest sporo kropek do połączenia. To, co kocham w Hormozie, to jego dobroć, hojność i poczucie sprawiedliwości. I oboje dbamy o rzeczy większe od nas. I myślę, że jest bardzo przystojny. To nie boli.

Ale najbardziej godna podziwu jest dla mnie praca, jaką wykonuje, aby wspierać ludzi zmarginalizowanych. Wziąć coś, co było tak destrukcyjne w jego życiu i zamienić to w coś, co wspiera innych – to dla mnie niezwykłe.

Był podział klasowy, podział rasowy, nasze wyzwania związane ze zdrowiem psychicznym. Istnieje wiele rodzajów różnic, które mogły być barierami, ale tak nie było. Cenimy różnicę i cenimy siebie nawzajem oraz świat zewnętrzny. Moim największym zaskoczeniem jest to, że po 32 latach jest jeszcze więcej do dowiedzenia się o sobie nawzajem i wciąż jest ta wzajemna ciekawość.

Hormoz

Jakieś 22 lata temu miałem poważne załamanie, które wszystko zmieniło. Byłem trzykrotnie hospitalizowany i ostatecznie zdiagnozowano u mnie chorobę afektywną dwubiegunową. Byłem przez pewien czas bardzo przygnębiony, a potem zacząłem iść w drugą stronę. Rob był przy mnie przez cały czas.

Bez doświadczenia dwubiegunowego w naszych rodzinach było to naprawdę trudne dla niego i dla wszystkich wokół nas. To było naprawdę przerażające, ale czasami myślę, że musiało być bardziej przerażające dla niego i mojej rodziny, ponieważ stałam się zupełnie inną osobą.
Jego wsparcie naprawdę umocniło nasz związek i było tak ważne dla mojego powrotu do zdrowia. Mógł z łatwością stwierdzić, że „to za dużo” i dostawał radę, żeby mnie zostawić. Fakt, że zaszliśmy z tym tak daleko, jest po prostu genialny.

Kiedy ponad dwadzieścia lat temu u Hormoza zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową, zbliżyło to ich do siebie; tylko po to, by Robert odkrył, że ma autyzm, w styczniu tego roku

Miałem poważne problemy z byciem gejem w sobie i myślę, że to musiało być czynnikiem przyczyniającym się do mojego załamania. Przez wiele lat ukrywałem się przed sobą na wiele różnych sposobów. Ale Rob naprawdę wpłynął na to, żebym była sobą. Mówił: „Kogo obchodzi to, kim jesteś, kogo martwi fakt, że jesteś gejem?” To była dla mnie wielka rewelacja. Byłem przerażony tym, jak ludzie zareagują przez lata.

Choć było to bolesne, tak wiele dobrych rzeczy wyszło z tego załamania. To naprawdę pozbawiło mnie wielu zahamowań i skłoniło mnie do budowania się i przyglądania się bliżej moim wartościom, moim mocnym stronom, mojemu nastawieniu, zamiast skupiania się na oczekiwaniach innych ludzi. Wzmocniło to nasze relacje dla nas iw oczach naszych rodzin i przyjaciół.

Mamę, która miała 90 lat, straciłam w grudniu 2020 roku. Była od jakiegoś czasu w szpitalu i spodziewałam się, że umrze. Ale dzień wcześniej mieliśmy też niespodziewaną śmierć przyjaciela i zdecydowanie musieliśmy się wspierać. Rob był bardzo blisko mojej mamy, tak jak ja jego mamy. Rodzina zawsze była dla nas bardzo ważna. Nasz cywilny związek partnerski powstał 29 kwietnia 2006 r. (i przekształcony w małżeństwo 4 sierpnia 2015 r.). Prawo zmieniło się w grudniu 2005 roku, więc przyjęliśmy je na początku. Pomyśleliśmy, zróbmy to i zróbmy świetną imprezę. Więc zrobiliśmy. To był najlepszy dzień z całą naszą rodziną i przyjaciółmi.

Jesteśmy bardzo różni, ale się uzupełniamy. Różnice nie przeszkadzają. Oczywiście czasami może być napięcie. Ale pracujemy nad tym z otwartością i uczciwością. Rob jest bardzo dobry w rozśmieszaniu mnie. Nie jestem urodzonym komikiem. Ale lekkość, do której możemy wspólnie uzyskać dostęp, trzymała nas razem od tak dawna. Były trudne czasy. Ale było też wiele szczęśliwych okresów światła. To świadomość, że ciężkie czasy nie trwają wiecznie. Ta ciemna chmura przeminie i słońce znów wyjdzie.

Oboje jesteśmy bardzo zaangażowani w naszą pracę. Mam szczęście, zwłaszcza od czasu mojego załamania, że ​​faktycznie wykonuję pracę, którą zawsze chciałem wykonywać. Z wykształcenia jestem inżynierem, a teraz jestem trenerem rozwoju osobistego i facylitatorem szkoleń dla osób z marginesu, wykorzystując moje własne doświadczenie, aby pomóc ludziom poczuć się silniejszymi do rzeczy, które chcą robić w życiu.

W swojej pracy pracowałem dość często z osobami autystycznymi, więc kiedy Rob zapytał swoją siostrę, a potem mnie, czy uważamy, że jest autystyczny, obaj powiedzieliśmy, że tak. Diagnoza tak bardzo nabrała sensu dla niego i jego zachowań. Teraz, gdy jest w stanie mi to wyjaśnić, otworzył pewne rozmowy, które były niezwykle przydatne.

Im więcej dzielimy się rzeczami, tym łatwiej innym jest odpowiadać. Dla nas to bycie dla siebie przez cały czas i zrozumienie. Jest dla nas bardzo ważna empatia i życzliwość. To jest podstawą wszystkiego – życzliwość dla siebie i innych ludzi.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button