Aktualności

James Morosini o historii Catfishing z prawdziwego życia, która zainspirowała „I Love My Dad”

James Morosini o Kocham mojego tatę
„Sercem był silnik przez cały czas [the film]musieliśmy naprawdę zrozumieć, dlaczego Chuck łowił sumy na swojego syna i że robi to potencjalnie, aby uratować mu życie” – powiedział James Morosini w wywiadzie dla Newsweeka Parting Shot z H. Alanem Scottem o swoim nowym filmie „I Love My Dad”.
Sela Shiloni

„Cringe pochodzi z udawania kogoś, kim nie jesteś, a potem bycia świadkiem. Myślę, że uświadamia nam to, o cholera, to jest coś, co wszyscy robimy”.

Wyobraź sobie, że otrzymujesz wiadomość od pięknej nieznajomej w mediach społecznościowych, tylko po to, by dowiedzieć się, że ta piękna nieznajoma jest w rzeczywistości twoim ojcem. To faktycznie przydarzyło się Jamesowi Morosiniemu. To temat jego nowego filmu, Kocham mojego tatę (w kinach 5 sierpnia, na żądanie 12 sierpnia).

Morosini napisał scenariusz, wyreżyserował i wystąpił w filmie jako Franklin, niespokojny młody człowiek, który odcina komunikację ze swoim ojcem, Chuckiem (w tej roli Patton Oswalt). Ta akcja rozpoczyna komediowy, drażliwy, ale w pewien sposób poruszający łańcuch wydarzeń, pozostawiając Chuckowi nie ma innego wyjścia, jak stworzyć fałszywy profil tylko po to, aby nawiązać jakiś rodzaj komunikacji z synem.

„Sercem był silnik przez cały czas [the film]musieliśmy naprawdę zrozumieć, dlaczego Chuck łowił sumy swojego syna i że robi to potencjalnie, aby spróbować uratować życie syna” – powiedział Morosini. Pożegnalny strzał Newsweeka.

Posłuchaj pełnej rozmowy między Morosini i NewsweekH. Alan Scott o najnowszych Pożegnalny strzał. Dostępne w Apple Podcasts, Spotify lub gdziekolwiek słuchasz podcastów.

ZAPISZ SIĘ NA POŻEGNANIE Z H. ALAN SCOTT
NA PODCASTACH APPLE LUB SPOTIFY

Czy jesteś przygotowany na to, że wiele osób podzieli się tym, jak bardzo niekomfortowo oglądali ten film, ponieważ to się wydarzy bardzo szybko?

Mam nadzieję, że tak. Część mnie chciała uchwycić dyskomfort i zakłopotanie, jakie odczuwa rodzic.

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że wiele z tego, co widzimy w filmie, faktycznie ci się przydarzyło.

Tak, na pewno. Myślę, że drżenie bierze się z udawania kogoś, kim nie jesteś, a potem bycia świadkiem. Myślę, że uświadamia nam to, o cholera, to jest coś, co wszyscy robimy. Nieprzyjemnie jest nam liczyć się z tym faktem. Konceptualne filmy o kimś udającym kogoś, kim nie jest. Więc cringey jest dość odziedziczony po tej koncepcji. I chciałem to spotęgować tak bardzo, jak tylko mogłem. Ponieważ pasowało to do historii.

James Morosini o „Kocham mojego tatę”
Patton Oswalt i James Morosini w I LOVE MY DAD, wydaniu Magnolia Pictures.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Magnolia Pictures

Czuję, że w wielu sytuacjach wszyscy udaje nam się pozornie, ale to wtedy stajemy się z tym najbardziej uczciwi na wiele sposobów, nie sądzisz?

Tak, mam na myśli to, że kiedy spojrzysz wstecz na swoje pierwsze posty, które kiedykolwiek napisałeś na Facebooku lub Instagramie, one cię zabijają, ponieważ tak wyraźnie widzisz rodzaj osoby, którą myślałeś, że polubiliby inni ludzie, i widzisz, że jesteś nie robiąc tak dobrej roboty, starając się być tą osobą. To sprawia, że ​​wzdrygasz się, bo myślisz, co jeśli jestem taka przejrzysta, próbując teraz? Co jeśli ludzie zobaczą, że staram się być fajny lub lubiany? Jesteś trochę zaskoczony i zaskoczony własną oczywistością. Po prostu idź tak, myślałem, że lepiej to ukrywam. Tak właśnie robi Chuck. Ukrywa swoje prawdziwe intencje, ale widzimy je tak wyraźnie w całym filmie.

Nienawidzę, gdy Facebook robi tę funkcję „wspomnienia”, w której pokazuje ci stary post.

Po prostu to widzisz i myślisz: „Och, teraz siebie nienawidzę”. To tylko żenujące przypomnienie tego, jak staraliśmy się zasygnalizować innym ludziom naszą sympatię.

Kiedy pisałeś scenariusz, jak znalazłeś tę równowagę między znalezieniem serca postaci twojego taty, a jednocześnie uznaniem, że jego działania są naprawdę pomieszane?

Sercem tego był silnik przez cały czas [the film], musieliśmy naprawdę zrozumieć, dlaczego Chuck łowił sumy swojego syna i że robi to potencjalnie, aby uratować życie syna. Chciałem więc zadać publiczności to moralne pytanie: Jak się czujemy, robiąc coś złego z właściwych powodów? Czy to w porządku?

To nie jest coś, co do końca rozumiem. Naprawdę starałem się z tym liczyć podczas pisania tego. Aby zrozumieć tę historię, naprawdę musieliśmy wiedzieć, że Chuck robi to, ponieważ kocha swojego syna, ale nigdy nie robi tego romantycznie. Chciałem też trochę pokusić się o to, aby romantyczna miłość kontra znajoma miłość, i jak u jej podstaw jest po prostu chęć bycia widzianym i rozumianym. Więc nawet jeśli jest to inna forma, o której Franklin myślał, że była miłość, nadal ostatecznie doświadcza miłości i związku, niezależnie od tego, co jest dla mnie mylące i interesujące.

James Morosini w „Kocham mojego tatę”
Patton Oswalt i James Morosini w I LOVE MY DAD, wydaniu Magnolia Pictures.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Magnolia Pictures

Zarówno motywy Chucka, jak i motywy Franklina są dziwnie podobne: po prostu chcą się z kimś połączyć. Czy to się dla ciebie wyróżniało?

Wierzę, że całe nasze doświadczenie związane z intymnością jest ostatecznie powiązane ze sposobem, w jaki doświadczaliśmy intymności jako dzieci, i to jest rodzaj naszego modelu tego, czym jest intymność. Zwykle odbija się to na całym naszym życiu. Myślę, że wielu z nas ma wrażenie, że gdybyśmy byli całkowicie sobą z ludźmi w naszym życiu, nie kochaliby nas tak bardzo.

Ale kiedy jesteśmy online, mamy pewną anonimowość lub elastyczność w naszej tożsamości, możemy być kimkolwiek chcemy. Jesteśmy w stanie być prawie bardziej sobą. Tak więc pomysł dwojga ludzi objawiających się sobie pod fałszywymi pretekstami po prostu mnie zmiażdżył i jednocześnie zafascynował.

Czy uważasz, że sposób, w jaki łączymy się z ludźmi online, zmienił się od początku istnienia mediów społecznościowych? A w jakiej erze mediów społecznościowych jest osadzona historia?

To świetne pytanie. Myślę, że może nieco wcześniej jest na Facebooku. To powiedziawszy, ważne było dla mnie, że był w pewnym stopniu czujny i sceptycznie podchodził do tej osoby, która się z nim komunikowała, ponieważ każdy z nas by to zrobił. Przez cały film cieszy się połączeniem, ale jest też część niego, która wie, może ta osoba nie jest tym, za kogo się podaje?

Dlatego ważne było dla mnie, aby publiczność czuła, że ​​naprawdę naciska na te odpowiedzi, w przeciwnym razie po prostu czulibyśmy się zbyt łatwowierni, a my nie bylibyśmy na pokładzie z jego postacią, po prostu pomyślelibyśmy, że jest głupi. Teraz jesteśmy bardzo sprytni, jeśli chodzi o media społecznościowe, możemy bardzo szybko wykryć, kiedy ktoś udaje kogoś, kim nie jest. Mam na myśli to, że moja mama została niedawno zhakowana na Instagramie. A kiedy ludzie pisali do mnie i mówili: „Hej, czy twoja mama naprawdę interesuje się teraz kryptowalutami? Prosi o moje wsparcie”. Mówiłem: „Stary, chodź? Nie”. To całkiem oczywiste.

James Morosini w „Kocham mojego tatę”
James Morosini w I LOVE MY DAD, wydaniu Magnolia Pictures.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Magnolia Pictures

Na początku mediów społecznościowych byłem bardzo aktywny. Łączę się z nieznajomymi, a nawet podaję dane osobowe. Czy miałeś to doświadczenie? Czy byłeś aktywną osobą w mediach społecznościowych? I czy od tamtego czasu znikłaś?

Tak. Pierwsza iteracja skryptu została nazwana Wiek płeć miejsce zamieszkania, z powodu wczesnych czatów AOL. Pytałbyś ludzi „ASL?” Kiedy miałem 11 czy 12 lat, miałem dostęp do internetu. I tak wskakujesz na czaty, pytasz ludzi ASL, wpadasz w różnego rodzaju psoty. Więc zdecydowanie czuję, że nasze pokolenie jest tego produktem. Te wczesne wpadki technologiczne w pewnym sensie zmieniły nasze mózgi w sposób, w jaki wchodzimy w interakcję ze światem.

A ponieważ jesteś w tak wrażliwym wieku, kiedy masz 11 lub 12 lat, naprawdę budujesz model tego, jak postrzegasz świat. Byłem naprawdę podekscytowany, że mogę rozmawiać z tymi wszystkimi nieznajomymi w tym wieku. Mam więc bardziej oderwany związek z Instagramem, mediami społecznościowymi i innymi rzeczami, ponieważ wydaje mi się, że jestem bardziej świadomy tego, jak bardzo jestem od tego uzależniony, jak używam go do walidacji. Dlatego staram się trzymać go na dystans i po prostu używać go tak funkcjonalnie, jak tylko mogę, w przeciwieństwie do rozrywki.

Jak to było pracować z niesamowitą obsadą? Zwłaszcza Patton Oswalt?

Mam na myśli, Patton, jest bardzo inteligentny emocjonalnie. Potrafi wykryć niuanse na stronie. Gra z dużym sercem i wkłada dużo serca we wszystko, co robi. Ale jest też przezabawny i potrafi wprowadzić w ciemność lekkość. Miałem go więc na myśli, kiedy to pisałem, a praca z nim była jednym z najlepszych twórczych doświadczeń w moim życiu. Myślę, że był to jeden z najbardziej wrażliwych dla nas obojga, gdzie oboje naprawdę angażowaliśmy się w pełny proces.

A reszta obsady jest niesamowita. Mam na myśli, że Rachel Dratch i Lil Rel Howery są zabawnymi aktorami komediowymi, ale mają też tyle głębi. Amy Landecker to po prostu niesamowita osoba, a także aktorka. Spędzała czas z moją mamą. Zaprzyjaźniła się z moją mamą. Traktowała tę rolę tak poważnie. A potem Claudia Zulewski po prostu zachwyciła mnie swoim zaangażowaniem w rolę i tym, jak autentyczna i zaangażowana jest w cały proces. Nie mogłem mieć więcej szczęścia z tą obsadą.

Przyznanie, że ta historia jest oparta na prawdziwej historii, która ci się przydarzyła, jest bardzo wrażliwe. Czy jesteś przygotowany na reakcje, które możesz otrzymać?

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, ale wiem, że właśnie to mnie ekscytuje w byciu gawędziarzem w ten sposób. Mając pewną lekkomyślność, jeśli chodzi o tego typu rzeczy, to są gawędziarze, których kocham. Kiedy istnieje ryzyko, realne ryzyko, które podejmują sami gawędziarze. To są historie, w które najbardziej się skłaniam.

To także sposób na upewnienie się, że jestem naprawdę zaangażowany w historie, ponieważ celowo włożyłem w grę tak dużo skóry. Jestem zmotywowany, aby zrobić to tak dobrze, jak tylko potrafię i włożyć w to każdą cząstkę siebie.

Myślę, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy bardziej podobni niż różni. A kiedy mówimy o tym, co naprawdę jest w nas, ludzie są w stanie najlepiej zobaczyć siebie, w przeciwieństwie do udawania kogoś, kim nie jesteśmy. I to jest naprawdę tematycznie zgodne z filmem.

Muszę zapytać, jaka jest twoja relacja z tatą?

Mój tata ma na szczęście świetne poczucie humoru i uwielbia ten film. Ten film naprawdę jest dla niego listem miłosnym. Między nami zawsze było to złośliwe poczucie humoru. Więc on to rozumie. Dało nam to szansę świętowania naszego konfliktu i świętowania złożoności naszego związku jako ojca i syna oraz przezwyciężenia tych trudności i połączenia się ze sobą, niezależnie od tego, jak trudne było do tej pory.

Posłuchaj pełnej rozmowy H. Alana Scotta z Jamesem Morosinim w „Parting Shot” Newsweeka. Dostępne w Apple Podcasts, Spotify lub gdziekolwiek słuchasz podcastów. Świergot: @Halanscott

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button