Aktualności

John Curtice: Wyniki wyborów uzupełniających pokazują rosnący gust opinii publicznej do taktycznego głosowania przeciwko torysom

Wybory uzupełniające w Wakefield, Tiverton i Honiton dały trzy jasne komunikaty.

Po pierwsze, konserwatyści są w poważnych tarapatach wyborczych. Oczywiście rządy często walczą w wyborach uzupełniających – ale niekoniecznie na taką skalę, jaką robią teraz konserwatyści.

W ciągu ostatniego roku, w tym w dwóch czwartkowych konkursach, partia próbowała bronić pięciu mandatów. Udało mu się zachować tylko jeden z nich. Średnio w tych pięciu konkursach udział partii w głosach spadł o ponad 20 punktów procentowych, w tym 17-punktowy spadek w Wakefield i 22-punktowy spadek w Tiverton.

To najgorszy wynik partii w wyborach uzupełniających od czasu jej pierwszego powrotu do władzy w 2010 roku. Musisz wrócić do parlamentu z lat 1992-2007, kiedy konserwatyści nie zdołali obronić żadnego z ośmiu mandatów, o które starali się i średnio mieli. spadek o 25 punktów, aby znaleźć coś porównywalnego.

Biorąc pod uwagę los, jaki spotkał partię Johna Majora w wyborach powszechnych w 1997 roku, nie jest to szczęśliwy precedens.

Drugim kluczowym przesłaniem jest to, że wyborcy opozycji zaczynają wykazywać upodobanie do taktycznego głosowania przeciwko konserwatystom.

W trzech wyborach uzupełniających w ciągu ostatniego roku, w których Liberalni Demokraci byli głównym przeciwnikiem, w tym Tiverton i Honiton, głosy partii wzrosły średnio o 35 punktów, podczas gdy labourzystowskie spadły o 13 punktów.

Rzeczywiście, w Tiverton i Honiton spadek głosów Partii Pracy o 16 punktów jest większy niż 14-punktowa większość, jaką Liberalni Demokraci uzyskali nad konserwatystami, co sugeruje, że taktyczna zmiana przez byłych wyborców Partii Pracy odegrała kluczową rolę w sukcesie Liberalnych Demokratów.

Z kolei na dwóch mandatach, w których Partia Pracy była głównymi przeciwnikami konserwatystów, w tym Wakefielda, głos labourzystów wzrósł średnio o osiem punktów, podczas gdy Liberalni Demokraci stracili cztery punkty (mimo że mieli tylko niewielki udział głosowanie w pierwszej kolejności).

Konserwatyści nie tylko stracili wielu swoich zwolenników w 2019 roku, ale teraz ryzykują, że niektórzy wyborcy są teraz tak niechętni partii, że są gotowi zagłosować na którąkolwiek z Partii Pracy i Liberalnych Demokratów, która wydaje się najlepiej zdolna do zabezpieczenia Torysów Porażka lokalnie.

Ostatnim razem takie zachowanie było szeroko widoczne w wyborach uzupełniających także w parlamencie w latach 1992-97 – i na wypadek, gdyby taka taktyczna zmiana przyczyniła się do skali porażki partii w wyborach powszechnych w 1997 roku.

Jednak – i to jest trzecie kluczowe przesłanie – niepopularności konserwatystów nie towarzyszy jeszcze entuzjazm dla Partii Pracy.

Ośmiopunktowy wzrost wsparcia Partii Pracy w Wakefield był stosunkowo niewielki. Ed Miliband odnotował wzrost głosów swojej partii o więcej niż w aż 10 wyborach uzupełniających w latach 2010-2015. Mimo to udział partii w głosowaniu stracił prawie trzy punkty mniej niż to, co Jeremy Corbyn osiągnął w okręgu wyborczym w 2017 roku.

Co więcej, wzrost Partii Pracy w Wakefield był o ponad połowę niższy niż w głosowaniu konserwatystów. Wydaje się, że wielu z tych, którzy odeszli z partii Borisa Johnsona, wybrało jedną z wielu innych opcji dostępnych im na karcie do głosowania – w szczególności niezależny kandydat, który opuścił Partię Konserwatywną w marcu i skrytykował Borisa Johnsona przez partygate i który zarządzał zdobyć aż siedem procent głosów.

Powszechne poczucie entuzjazmu dla alternatywy, którą oferowała Partia Pracy, było również jednym z kluczowych składników sukcesu partii w 1997 roku. Ale jak dotąd przynajmniej tego wciąż brakuje. Konserwatyści muszą teraz znaleźć sposób na odwrócenie sytuacji, zanim Partia Pracy stanie się bardziej atrakcyjna. To niekoniecznie jest przegrana sprawa.

Pozycja partii w sondażach, która obecnie wynosi 33 procent, wciąż nie jest tak zła, jak ta, którą zajmował John Major, za którego kadencji znacznie poniżej 30 procent. Tymczasem spadek poparcia partii zarówno w Wakefield, jak i Tiverton i Honiton był mniejszy niż 31-punktowy spadek w North Shropshire w grudniu zeszłego roku, dokładnie w momencie, gdy historia „Partygate” po raz pierwszy wybuchła.

Ale pytanie, przed którym ponownie stają konserwatywni parlamentarzyści, brzmi, czy Boris Johnson jest osobą, która może zapewnić to ożywienie. W końcu John Major poprowadził swoją partię do powszechnie chwalonego sukcesu w 1992 roku – ale to nie znaczyło, że był w stanie powstrzymać zgniliznę pięć lat później.

John Curtice jest profesorem polityki na Uniwersytecie Strathclyde oraz starszym pracownikiem naukowym w NatCen Social Research i The UK in a Changing Europe.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button