Aktualności

„Mieszkamy pięć minut drogi, ale wyjechaliśmy o 4 nad ranem, aby dołączyć do tłumów w Windsor i powitać królową w domu”

„Miło było wiedzieć, że tu wyląduje”, powiedziała 74-letnia Janis Coombes, gdy królowa odbyła ostatnią podróż do ukochanego zamku Windsor.

Pani Coombes, która przyjechała z Ashford w hrabstwie Kent, aby stanąć z tysiącami innych ludzi na Długim Marszu, powiedziała: „Często przychodzimy do Zamku i jej tam nie będzie. Kto teraz zostanie w Zamku?

47-letnia Joanna Coombes i 13-letnia córka Ellena Adams, które dzieliły dzień z panią Coombes, powiedziały, że procesja była surrealistyczna, ale spokojna. „To po prostu szaleństwo wiedzieć, że to już historia” – powiedziała Ellena.

Większość osób obserwujących podróż trumny królowej do kaplicy św. Jerzego w zamku Windsor zamilkła na większą część godziny, gdy procesja posuwała się w górę trzymilowej trasy w celu jej służby.

Bolesny wzlot dud ustąpił miejsca dźwięcznym mosiężnym mosiężnym, a konie przechyliły głowy, ale żołnierze z Domowej Kalwarii zachowali stoickie miny, gdy oni i setki innych żołnierzy, w tym strażnicy 1. Batalionu Coldstream i Grenadierów, maszerowali dalej.

– To niewiarygodne – wyszeptała kobieta z tłumu.

Ciszę przerwało kilka klaśnięć, gdy karawan przejechał powoli obok żałobników. Gdy procesja zniknęła z widoku na schody kaplicy, rozległy się głośniejsze brawa.

Dla tych, którzy przybyli z Windsoru lub z jego okolic, procesja była szczególnie emocjonalna.

Joanna Coombes z córką Elleną Adams poczuła w tłumie poczucie cichego szacunku wobec podróży królowej do miejsca jej ostatniego spoczynku w Windsor (fot. Ellen O’Dwyer/iNews)

Wiadomo, że królowa ma szczególny związek z miastem, miejscem pracy i odosobnienia dla niej przez całe życie.

Królowa przybyła do zamku jako 14-letnia dziewczynka i spędziła w nim większość II wojny światowej jako bezpieczną przystań przed nazistowskimi bombardowaniami w Londynie. Wiadomo, że szczególnie pokochała rozległe 13 akrów otaczającego ją parku i terenów.

Grupa mieszkająca pięć minut drogi od Zamku wciąż przybyła o czwartej nad ranem w ciemności, aby zabezpieczyć swoje miejsce na barykadach.

75-letni Jan Kennedy powiedział, że czuła, że ​​królowa jest ich sąsiadką z sąsiedztwa, a dzisiejsza procesja była dla nich „bardzo emocjonalna”.

„Uwielbiała to miejsce – tak bardzo, że wzięła to za swoje nazwisko” – powiedziała pani Kennedy.

Inny mieszkaniec Windsoru, 54-letni Daren Collins, który mieszka 100 metrów za zamkiem, może zobaczyć Royal Standard z okna swojej sypialni.

„Zwykliśmy żartować, kiedy była w Balmoral, wiedzieliśmy, że Royal Standard nie lata i czuliśmy się trochę zazdrośni” – powiedział.

Królowa pozostanie blisko, biorąc pod uwagę, że zostanie pochowana w Kaplicy Pamięci Jerzego VI, jej ostatnim miejscu spoczynku, ale pan Collins miał nadzieję, że w Windsor zostanie również wzniesiony pomnik, aby uczcić jej życie.

Jego przyjaciele Catherine Inbar (lat 67) i Paul Margo (78 lat) mieszkali w mieście i czuli się zmuszeni przylecieć z Kalifornii, aby złożyć ostatni hołd podczas procesji.

„To będzie smutne, widzieć flagę powiewającą na Zamku, ale wiedząc, że jej tam nie ma” – powiedziała pani Inbar.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button