Aktualności

„Przeżyłem katastrofę Amtrak 2015 — już nigdy nie będę taki sam”

Gdy pociąg wyjeżdżał ze stacji, usiadłem i zrzuciłem pięty. Byłem w drodze do domu do New Jersey po spotkaniu zarządu w Waszyngtonie. Miałam na sobie mój ulubiony garnitur – w kolorze kości słoniowej, dopasowany, profesjonalny. Była 21:00 i wysłałam mężowi wiadomość o ETA. – Do zobaczenia – odpowiedział.

Wstałem, żeby wyjąć iPada z torby, ale potknąłem się w przejściu, gdy pociąg przyspieszył. Zaczęliśmy się pochylać, a ja chwyciłem bagażnik nad głową, trzymając się obiema rękami.

Nie możemy dawać napiwków, pomyślałem. Pociągi nie dają napiwków. Moje ostatnie wspomnienie to dźwięk własnego krzyku.

Amtrak 188 jechał z prędkością 106 mil na godzinę, kiedy wykoleił się na zakręcie zaprojektowanym do maksymalnej prędkości 50 mil na godzinę 12 maja 2015 r.

Osiem dusz straciło życie tej nocy, a dziesiątki zostało ciężko rannych. Na zdjęciach sceny pierwszy wagon, w którym siedziałem, przypomina pole gruzu. Nie pamiętam, jak mnie znaleziono i nie mam pojęcia, kto mnie znalazł. Nieprzytomny, ledwo żywy i oddzielony od swoich rzeczy, zostałem przewieziony do szpitala jako Jane Doe.

Mój mąż spędziłby najgorszą noc swojego życia, szukając mnie do rana. Teksty mojego 15-letniego syna wciąż mnie prześladują. „Tato, znajdź mamę.”, „Znalazłeś ją już?”, „Tato, ludzie nie żyją”.

Byłem ostatnią ofiarą wypadku, która została zidentyfikowana. W szpitalu nad zaklejonymi taśmami oczami, respiratorem, kołnierzem szyjnym, opatrunkami i obłożami chirurgicznymi widoczne były tylko brwi i posiniaczone czoło. Mój mąż nie był pewien, czy to ja, dopóki nie rozpoznał mojego zegarka w rzeczach osobistych bezimiennego pacjenta.

Geralyn Ritter w szpitalu
Geralyn Ritter na OIOMie w maju 2015 roku, trzymając piłkę baseballową swojego najstarszego syna. Ritter przeszedł wiele operacji po katastrofie Amtrak w 2015 roku.

Kilka godzin później chirurg urazowy powiedział mojemu bratu, że zrobili wszystko, co mogli, ale jest mało prawdopodobne, że przeżyję. Moje narządy brzucha zostały wepchnięte do klatki piersiowej. Moja śledziona została zniszczona, jelita mocno poszarpane, pęcherz pęknięty, a płuca zapadnięte. Prawie wszystkie żebra po mojej lewej stronie były zmiażdżone, miednica była złamana na pół, a kręgi w szyi i plecach zostały złamane. Jakiś przedmiot wbił się w moje biodro, miażdżąc kość, a rana była otwarta i brudna.

Odzyskałem przytomność kilka dni po incydencie i pamiętam, jak budziłem się zdezorientowany. Mój brat pochylił się nade mną. – Miałeś wypadek – wyjaśnił. – Nie próbuj rozmawiać. Mrugnij raz, jeśli rozumiesz. Zamrugałem, ale nie zrozumiałem.

Przez kolejne tygodnie byliśmy po prostu wdzięczni. Żyłem, nie byłem sparaliżowany i nie miałem poważnego urazu mózgu. Lekarze powiedzieli mi, że to cud.

Po wielu maratonowych operacjach, tygodniach na OIOMie, a następnie rehabilitacji stacjonarnej, wróciłam do domu. Byłem na wózku inwalidzkim i przyjmowałem ogromne dawki fentanylu, oksykontyny, oksykodonu i 13 innych leków, ale byłem w domu i świętowaliśmy.

Geralyn Ritter na wózku inwalidzkim
Geralyn Ritter w Penn Presbyterian Medical Center w lipcu 2015 r. Ritter został wypisany ze szpitala, ale musiał przez miesiąc jeździć na wózku inwalidzkim, zanim przeszedł na kule.

Bańka pozytywności pękła niemal natychmiast. Oddychanie bolało. Nie mogłam sama skorzystać z łazienki, nie mogłam prowadzić i nie mogłam spać. Byłem w domu, ale nic nie było normalne. Mimo to zadzwoniłem do szefa i obiecałem mu, że wrócę do pracy za sześć tygodni. W rzeczywistości nie wrócę przez ponad dwa lata.

Moje emocje doszły do ​​skrajności. Krzyczałam na moje dzieci i walczyłam z mężem. płakałem. Gapiłam się na ściany i siedziałam jak zombie przed kominkiem do późnej nocy, drżąc w szacie, nie biorąc prysznica ani nie jedząc. Też czułem się winny. Osiem osób nigdy więcej nie zobaczy swojej rodziny. Jakie miałem prawo do smutku?

Później dowiedziałem się, że poważny uraz fizyczny i ból wywołują zmiany fizjologiczne w mózgu. Zacząłem czuć się mniej zawstydzony moją depresją i zespołem stresu pourazowego. Nie tarzałam się. Był powód tego, jak się czułem.

Tak więc, gdy moje ciało powoli goiło się dzięki codziennej fizjoterapii i dodatkowym operacjom, we wrześniu 2015 roku zaczęłam pracować nad zdrowiem psychicznym. Szukałam profesjonalnej porady i zdałam sobie sprawę, że muszę pozwolić sobie na żałobę swoich strat. Musiałam też przeszkolić mój bardzo czujny system nerwowy, aby rozpoznawał, co jest niebezpieczne, a co nie. I musiałem zaakceptować powolność w życiu, której nigdy nie znałem ani nie doceniałem.

Geralyn Ritter
Geralyn Ritter w domu w New Jersey, czerwiec 2021. W tle jej mąż i synowie grają w siatkówkę.

Zawsze wyśmiewałem terapie, takie jak głębokie oddychanie, joga i medytacja, ale teraz znam uzdrawiające efekty praktyk uważności. Nie było błyskawicy ani natychmiastowej ulgi, ale stopniowo rozwinąłem poczucie kontroli nad swoim ciałem i bólem, którego brakowało. Odnajdywanie rzeczy, które mogłem zrobić – i bez proszenia kogokolwiek o przysługę lub receptę było inspirujące.

Biorąc to pod uwagę, odstawienie opioidów nadwerężyło moją cierpliwość. Nienawidziłem, że zajęło mi tak dużo czasu – ponad rok – żeby zrobić to bezpiecznie. I nienawidziłam tego, że moje ciało wynagradzało moją determinację nudnościami, dreszczami, drgawkami i bezsennością – oprócz wzmożonego bólu po moich obrażeniach.

Tak wiele chciałbym wiedzieć na początku mojej drogi zdrowienia. Trzymałem się swoich nierealistycznych nadziei na szybki powrót do zdrowia przez miesiące po wypadku, narażając się na rozczarowanie i frustrację. Oczywiście musiałem pozostać pozytywny, wierząc, że w końcu wyzdrowieję – ale musiałem też pogodzić się z tym, że nie mogłem ustalić harmonogramu.

Już nigdy nie będę taka, jaka byłam przed wypadkiem. Od 2015 roku co roku przeszłam poważną operację lub byłam hospitalizowana, z wyjątkiem jednej. Komplikacje wciąż się pojawiają, a ja jestem medycznie wrażliwy, mam obniżoną odporność i mam mnóstwo zrostów i blizn. Utykam, kiedy jestem zmęczona. Uważam się za uzdrowioną w najważniejszych zmysłach, ale już nigdy nie wrócę do normalności, bezbolesnej i tak zdrowej jak byłam.

Teraz wracam do pracy na pełny etat, pomagając prowadzić globalną firmę zajmującą się zdrowiem kobiet. Przyjaciele pytali, dlaczego chcę wrócić do pracy – czy nie powinnam po prostu odpocząć i cieszyć się życiem? Zrobiłem to, ponieważ wierzę, że moja praca ma znaczenie.

Co najważniejsze, teraz rozkoszuję się miłością, która przeprowadziła mnie przez ogień. Na nowo doceniam poświęcenie mojego męża, rzuconego w tamtych latach do roli pełnoetatowego opiekuna. Moi trzej synowie i ja teraz mocniej się przytulamy. Spędzam wiele weekendów śmiejąc się i pijąc wino z przyjaciółmi.

Wypadek jest ze mną, czuję to każdego dnia. Ale jestem czymś więcej niż to, przez co przeszłam. Jestem ocalałym.

Geralyn S. Ritter jest autorem Bone by Bone: Pamiętnik Traumy i Uzdrowienia.

Wszystkie poglądy wyrażone w tym artykule są poglądami autora.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button