Aktualności

Rock/Papier/Nożyczki w Sheffield Theatres: trzy sztuki, trzy teatry, jedna obsada – wszystko w tym samym czasie

Po co mieć tylko jedną imprezę z okazji 50. rocznicy, kiedy można mieć trzy? Ten potrójny rachunek – centralny element półwiecznego sezonu Sheffield Theatres – to spektakularny sposób na świętowanie.

Napisane przez Chrisa Busha sztuki nie tylko nawiązują do lokalnej historii i spuścizny przemysłowej przeszłości miasta, ale także są próbą śmiałego wyczynu technicznego: wszystkie rozgrywają się jednocześnie, a na każdej z trzech scen Sheffield rozgrywa się inny aspekt tej samej historii: Tygiel, Liceum i Studio.

Miejscem akcji jest Spenser and Son, walcząca fabryka nożyczek, niegdyś kwitnący patriarchalny biznes rodzinny, a teraz, od niedawnej śmierci właściciela Eddiego, kość niezgody wśród jego pozostałych przy życiu krewnych i pracowników.

Chociaż każda ze sztuk może stać sama, oglądanie ich wszystkich tego samego dnia jest ekscytujące. Napięcia między pokoleniami, między tradycją a postępem, lojalnością a pragmatyzmem potęguje zaciekle skupiona energia aktorów, którzy wychodzą z jednego dramatu i biegają między teatrami, by trafić na zawołanie w drugim.

Podobnie jak prestiżowe ręcznie robione wyroby, produkcje Anthony’ego Lau, Roberta Hastie i Elin Schofield są precyzyjnie obrabiane, a relacje są misternie powiązane.

Uderzyliśmy w ziemię pełną skórą z Głaz. Siedzenia Crucible zostały przekonfigurowane tak, by przypominały koncerty, a projekt Bena Stonesa oferuje wspaniale brudną, zniszczoną przestrzeń ze szkła i stali.

Joe Usher (Trent) w nożyczkach (zdjęcie: Johan Persson)

Susie (Denise Black), siostra niedawno zmarłego Eddiego i wciąż sześćdziesięcioletnia buntowniczka, wymyśliła plan przekształcenia budynku w salę koncertową.

Z drugiej strony adoptowana córka Eddiego w średnim wieku, Faye (Samantha Power) i jej partnerka Mel (Natalie Casey), chcą pokroić to na mieszkania; ich motywy – i prywatna agonia, z którą zmagają się po cichu – są czule badane w Papier w liceum, przeglądając zatęchłe dokumenty w biurze fabrycznym w poszukiwaniu prawnego dowodu własności.

Nożycew kameralnym Studio, nastoletnich praktykantów zmaga się z burzliwym życiem, niepewną przyszłością i złożonością rzemiosła, które już nie przynosi zysków.

Wycinanie i łączenie tematów i narracji jest imponująco umiejętne, ale czasami można zobaczyć łączenia. Czas wymagany do stworzenia trzech zestawów szczelin akcji razem oznacza, że ​​niektóre sceny wydają się zawiłe i nadmiernie rozciągnięte.

A odwiedzający fabrykę goście, którzy przechadzają się po wszystkich sztukach – zwłaszcza dziewczęcy duet punkowy Susie, który chce zarezerwować dla swojego przedsięwzięcia – są mniej skrupulatnie zrealizowani niż bardziej centralne postacie, chociaż wszystkie przedstawienia lśnią brio.

Jednak pisarstwo Busha łączy w sobie ostre, słone dowcipy z przytulającym, ciepłym człowieczeństwem i błyskotliwą przenikliwością w kwestii tego, co najbardziej cenimy i dlaczego. Jest posmak wielkiego północnego dramatu przemysłowego Githy Sowerby Rutherford i syn w bolesnym popychaniu więzi rodzinnych i silnych, niedocenianych kobiet.

Bush jest również ekspertem sądowym w kwestii nierówności klas i możliwości; Susie pamięta, jak dorastała wśród dziewcząt, które żartobliwie określały się jako „szlam” – niechciane odpady z umierającego przemysłu; a tysiącletnia doktorantka, córka kierownika fabryki, Zara (Lucie Shorthouse), jest traktowana z podejrzliwością, jeśli nie wręcz wrogością, przez pracowników z pokolenia Z.

Dialog trzeszczy i trzeszczy, i choć jest trochę tęsknoty – z punktu widzenia dzisiejszego społeczeństwa konsumpcyjnego na odwrocie, za minioną erą produkcji miejsc pracy na całe życie i dóbr zbudowanych tak, by trwać – Bush zawsze szybko przebija bańkę nostalgicznego sentymentu przypomnieniem o niskich zarobkach i złych warunkach, albo o suchej, tnącej uwadze.

Zagorzały rockandrollowiec Black jest bajecznie władczy i żywotny, sprawiając, że fabryczne taśmy migają i migoczą elektrycznością jej namiętności (świecenie w Głaz autorstwa Richarda Howella).

Casey też jest wyjątkowa, przyprawia ją o ból pod jej przezabawnie kwaśnym, śmiertelnie poważnym zachowaniem, a oddanie między nią a Faye z Power jest głęboko poruszające.

Jabez Sykes jako Mason, oddany uczeń głęboko urażony współczesnym światem, który postrzega jako porzucający jego i jego rówieśników, jest zarówno ogromnie zły, jak i gorzko zabawny w swojej młodzieńczej nihilistycznej mizantropii.

To ostatecznie triumfalny utwór zespołowy, rozpalony miłością do Sheffield, jego mieszkańców i teatrów. Trudno wyobrazić sobie lepszy prezent urodzinowy.

Do 2 lipca www.sheffieldtheatrees.co.uk

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button