Aktualności

Rosja i Chiny wykorzystują spotkanie Brics do potępienia zachodnich sankcji wobec Ukrainy i wezwania do nowego porządku światowego

Czwartkowe spotkanie liderów Brics było spotkaniem wirtualnym, które mogłoby być metaforą samej grupy. Niedoszłe supermocarstwo handlowe, ambitna geopolityczna waga ciężka.

Organizacja mogła do tej pory uderzać poniżej swojej wagi w obliczu zachodnich mięśni finansowych – mało kto jednak wątpi, że nadchodzi czas grupy Brics.

Grupa, w skład której wchodzą Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA, stanowi już ponad 40 proc. światowej populacji i prawie jedną czwartą światowego PKB. Te już imponujące liczby prawdopodobnie wzrosną, a nie spadną.

Władimir Putin nie mógł się oprzeć przedkonferencyjnemu telefonowi Zoom przed jego obecnością na głównym łączu wideo. W końcu był to pierwszy raz, kiedy rosyjski tyran „wyszedł” od czasu uzyskania w lutym międzynarodowego statusu pariasa, a to spotkanie Brics nabrało nowego znaczenia, ponieważ Moskwa stara się przekierować swój eksport do gospodarek wschodzących, próbując pokonać zachodnie sankcje.

Putin chce powitać indyjskie sieci supermarketów i zwiększyć import chińskich samochodów, chociaż w sytuacji, gdy rosyjska gospodarka załamuje się o 12 procent, nie jest jasne, ilu Rosjan będzie stać na ich zakup.

Brics jest ważny z innego powodu niż ambicje gospodarcze. Putin i chiński dyktator Xi Jinping mają nadzieję, że Brics wprowadzi nowy porządek świata; jeden dla autokratów, w którym inne mocarstwa nie kwestionują obozów dla mniejszości etnicznych i brutalnych najazdów na sąsiednie kraje. Premier Indii, Narendra Modi, który przewodniczy antymuzułmańskim pogromom w drugim najbardziej zaludnionym kraju na świecie, będzie pasował idealnie.

Gospodarz Xi przemawiał do spotkania – i do świata – poprzez tłumaczy. Ale dla zachodnich uszu przywódca podobny do Sfinksa mógł równie dobrze mówić po aramejsku, gdy zasugerował, że umożliwienie krajom takim jak Rosja rozszerzanie swoich stref wpływów poprzez bombardowanie mniejszych sąsiadów na drobne kawałki, jest konieczne dla porządku międzynarodowego.

„Kryzys na Ukrainie… przypomina nam, że ślepa wiara w tak zwaną „pozycję siły” i próby rozszerzania sojuszy wojskowych i szukania własnego bezpieczeństwa kosztem innych spowodują jedynie dylemat bezpieczeństwa”. Zamiast tego kraje powinny „przyjąć solidarność i koordynację”, powiedział przez wideolink w tym dziwnie niejasnym i obraźliwym mowie KPCh.

Gdy państwa G7, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone przygotowują się do własnego spotkania w niedzielę, zwróciłyby uwagę na zobowiązanie Putina do „opracowania niezawodnych alternatywnych mechanizmów dla rozliczeń międzynarodowych” i „zbadania możliwości tworzenie międzynarodowej waluty rezerwowej”.

To się nie wydarzy. Ale może pewnego dnia, a kiedy tak się stanie, a superpotężny dolar amerykański nie pozwoli mu już, mówiąc słowami Xi, „zbroić światowej gospodarki”, but będzie po drugiej stronie. A Brics będzie prawdziwą okazją.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button