Aktualności

Świat jest nieporozumieniem z dala od nuklearnej zagłady, a Zachód stoi bezczynnie

Kiedy myślisz o niszczycielskiej sile bomby atomowej, prawdopodobnie wyobrażasz sobie zabójcę miasta, który niszczy wszystko na swojej drodze przez wiele mil z tą charakterystyczną chmurą grzyba sięgającą wysoko w niebo.

Jego rozmieszczenie nad Nagasaki i Hiroszimą 77 lat temu zakończyło II wojnę światową. Ale dżin wyszedł z butelki. Gdyby świat kiedykolwiek ponownie zaczął wojnę, ta broń masowego rażenia mogłaby wykorzenić życie na Ziemi.

Chociaż nie zapobiegło to wyścigowi zbrojeń, który charakteryzował zimną wojnę, zapewniło niepisane porozumienie: że arsenały nuklearne działają jako odstraszanie, ale jeśli zostaną użyte w gniewie, doprowadzi to do odwetu, który zakończy się jedynie globalnym nuklearnym holokaustem. .

Rozpoznanie tej kłopotliwej sytuacji przegranej/przegranej doprowadziło w końcu do rozmów telefonicznych między przywódcami, szczytów i wreszcie traktatów mających na celu zmniejszenie zapasów broni jądrowej.

Przez dziesięciolecia nie było rozróżnienia między wydajnością (niszczącą siłą) bomby i systemy dostarczania (okręty podwodne, pociski lub samoloty). W zenicie z 1985 r. Rosja miała 40 000 głowic, a Ameryka 20 000 głowic. Prezydenci Reagan i Gorbaczow wkrótce obaj dostrzegli daremność pierwszego użycia i korzyści z redukcji postawy nuklearnej.

To oczywiście nie wykluczało całkowicie konfliktu, ale – jak pokazał kryzys Muru Berlińskiego i pocisków kubańskich – zapewniało ograniczenie charakteru konfliktu tylko do konwencjonalnych systemów uzbrojenia.

Nastąpiła seria porozumień. Traktat o zakazie prób jądrowych z 1963 r. zakazał testowania broni jądrowej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą. Następnie podpisano Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej z 1968 r., który zobowiązał się do współpracy w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się technologii jądrowej. I wreszcie, rozmowy o ograniczeniu zbrojeń strategicznych (SALT I i II) oraz traktaty o redukcji zbrojeń strategicznych stopniowo zmniejszały liczbę głowic i systemów przenoszenia po obu stronach.

Ale po wygraniu zimnej wojny Zachód (jako odpowiedzialni za bezpieczeństwo globalne) popadł w samozadowolenie. W konsekwencji nasz świat ponownie wszedł w coraz bardziej niebezpieczny rozdział, ponieważ autorytaryzm wykorzystuje nasz wiecznie słaby porządek oparty na zasadach międzynarodowych, a zbłąkane państwa zaczynają ponownie uzbrajać i napinać muskuły.

Kiedy szef ONZ ostrzega przed groźbą ataku nuklearnego, stwierdzając, że „ludzkość to tylko jedno nieporozumienie, jedna błędna kalkulacja od zagłady nuklearnej”, musimy usiąść, zrobić bilans i działać.

Wkraczamy teraz w kolejną zimną wojnę i nowy wyścig zbrojeń. Ale tym razem stawka jest wyższa. Te międzynarodowe traktaty, które dobrze nam służyły, są nieaktualne, kanały wsteczne zniknęły, wzajemne zaufanie zniknęło i nie ma jednego, ale kilku dyktatorów, którzy albo rozszerzają swoje nuklearne arsenały, albo robią co w ich mocy, aby je zdobyć.

Prowokacyjna rozmowa prezydenta Putina, grożąca Ukrainie bombą atomową, ilustruje, jak zniknęło nuklearne tabu. Wojna totalna z rosyjskiej perspektywy obejmuje teraz przekroczenie progu nuklearnego. Jeśli zostanie wdrożony, przerywa bieg 77 lat od ostatniego użycia urządzenia nuklearnego w gniewie, ustanawiając niebezpieczny precedens, który prawdopodobnie będzie eskalował.

W tym miesiącu ONZ w końcu zorganizuje konferencję na temat traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Ale biorąc pod uwagę sposób, w jaki zarówno Chiny, jak i Rosja sparaliżowały funkcje bezpieczeństwa tej organizacji, trudno jest dostrzec jakiekolwiek namacalne rezultaty.

Jak pokazuje historia, dwa narody, które najlepiej potrafią dokonać zmian, to Wielka Brytania i Ameryka. Jednak obaj pozornie wycofali się ze sceny międzynarodowej, pozwalając, by więdły zarówno nasze zdolności, jak i pragnienie kształtowania otaczającego nas świata.

Oba narody muszą rozbudzić zbiorowy apetyt, by oferować bardziej zdecydowane przywództwo w powstrzymywaniu autorytarnego awanturnictwa i karaniu za pierwsze użycie broni nuklearnej.

Okno na korygowanie coraz bardziej niebezpiecznego globalnego kierunku jazdy zamyka się. To, jak będziemy się zachowywać w ciągu najbliższych kilku lat, określi, jak potoczą się kolejne dekady. Czas podnieść poprzeczkę.

Tobias Ellwood jest konserwatywnym deputowanym z Bournemouth East i przewodniczącym Specjalnej Komisji ds. Obrony i Bezpieczeństwa

Hamish de Bretton-Gordon jest byłym dowódcą brytyjskich i NATO sił chemicznych, biologicznych, radiologicznych i jądrowych

Post Świat jest nieporozumieniem z dala od nuklearnej zagłady, a Zachód stoi bezczynnie pojawił się pierwszy na inews.co.uk.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button