Aktualności

Terror Isis odradza się w Afryce, gdy Zachód się wycofuje, a Rosja gra o władzę

Isis mogła zostać pobita w Syrii i Iraku, gdzie pojawiła się po raz pierwszy. Jednak nie jest martwy. Jego ikry nadal zabija i okalecza w Afganistanie.

A kult śmierci Izydy przegrupowuje się z przerażającą szybkością w Afryce – wraz z Sahelem staje się gorącym łożem dla pojawienia się nowych i niebezpiecznych odgałęzień terroryzmu na Bliskim Wschodzie, ostrzegają eksperci.

Na spotkaniu ponad 80 krajów uczestniczących w Światowej Koalicji na rzecz Pokonaj Izydy w Marrakeszu w tym tygodniu w Marakeszu minister spraw zagranicznych Maroka Nasser Bourita ostrzegł, że Sahel – półpustynny region poniżej Sahary, który rozciąga się od Atlantyku do Morza Czerwonego – jest teraz „dom najszybciej rozwijających się i najbardziej zabójczych grup terrorystycznych na świecie”.

Według najnowszego Global Terrorism Index (GTI) w 2021 r. Afryka Subsaharyjska odpowiadała za 48% zgonów spowodowanych terroryzmem na świecie.

Liczba zgonów spowodowanych terroryzmem w Burkina Faso, Mali i Nigrze wzrosła o jedną czwartą w zeszłym roku do 2493.

Indeks ostrzega przed „poważnym pogorszeniem sytuacji w wielu krajach Afryki Subsaharyjskiej (SSA), zwłaszcza w Sahelu”.

„Najbardziej niepokojące są afilianci Izydy, którzy są obecnie aktywni na kontynencie subsaharyjskim, ponieważ liczby są nadzwyczajne i mają dużo terytorium do zabawy” – powiedział wcześniej Doug Hoyt, zastępca wysłannika USA do koalicji. spotkanie w Marrakeszu, w którym gościli także przedstawiciele Ligi Arabskiej, NATO i Interpolu.

Ekspansja Izydy i jej oddziałów jest głównym powodem gwałtownej fali terrorystycznej. Największym zabójcą jest Państwo Islamskie w Afryce Zachodniej (ISWA). Ale GTI podkreśla również Dżama’at Nasr al-Islam wal Muslimin (JNIM), Boko Haram i Al-Shabaab.

Siłom francuskim udało się zabić Adnana Abu Walida Al Sahrawiego, przywódcę grupy znanej jako Isis na Wielkiej Saharze w ataku dronów w Mali w zeszłym roku.

Jednak ogromne połacie Mali wciąż leżą poza kontrolą rządu z powodu rebelii dżihadystycznej, która rozpoczęła się w 2012 roku, zanim trzy lata później rozprzestrzeniła się na sąsiednie Burkina Faso i Niger.

Pojawiają się też poważne pytania dotyczące zaangażowania społeczności międzynarodowej w zwalczanie terroryzmu na kontynencie afrykańskim. Nawet gdy dżihadyści popełniają okrucieństwa, istnieją oznaki, że siły zachodnie zrywają więzi z takimi punktami zapalnymi, jak Burkina Faso, Mali, Mauretania i Czad.

Francja, była potęga kolonialna, wycofuje z Mali żołnierzy należących do jej sił Barkhane po dwóch zamachach stanu w kraju i narastających napięciach z juntą wojskową.

2 maja reżim ogłosił zerwanie wszelkich porozumień obronnych z Francją, oskarżając ją o „rażące naruszenia” suwerenności narodowej.

Spór Francji z Mali może wydawać się spóźnionym potwierdzeniem, że błędna strategia bezpieczeństwa Zachodu widziała, jak współpracowała z brutalnymi i skłonnymi do zamachów rządami regionu w walce z terrorystami, mimo że słabe rządy w tych autokracjach stanowiły przede wszystkim pożywkę dla terroryzmu .

Najnowszy GTI podkreśla, że ​​podczas gdy Izyda pociąga za spust w wielu atakach, dezintegracja gospodarcza i polityczna napędza rekrutację i rozprzestrzenianie się Izydy i innych grup terrorystycznych.

„Podstawowe czynniki są złożone… w tym słabe zużycie wody, brak żywności, niedożywienie, silny wzrost populacji i słabe rządy, przy czym większość działań terrorystycznych ma miejsce wzdłuż granic, gdzie kontrola rządowa jest najsłabsza” – mówią autorzy, dodając, że wielu przestępczych organizacje udają islamskich rebeliantów, aby wykorzystać chaos.

Podkreślając niestabilność regionu, w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy doszło do ośmiu prób zamachów stanu w Burkina Faso, Mali, Gwinei i Czadzie.

Szef ONZ ds. przeciwdziałania terroryzmowi Władimir Woronkow wezwał do skoordynowanej globalnej odpowiedzi, aby odwrócić bieg wydarzeń w Afryce.

Ale bez bezpieczeństwa zapewnianego przez francuskie wojska, europejskich doradców i siły pokojowe ONZ w Mali, kierowana przez Francję koalicja antyterrorystyczna ryzykuje rozpad.

Połączone siły G-5 Sahel, wielonarodowe siły wojskowe z pięciu krajów, również wykazują oznaki zaniku.

Ale natura nie znosi próżni. I kiedy narody zachodnie, kierowane przez Francję, zaczynają odrywać się od Sahelu. Rosja stara się tam zdobyć wpływy.

Paryż już oskarżył Mali o zapraszanie najemników z powiązanej z Kremlem firmy ochroniarskiej Wagner.

A najemnicy Wagnera prawie na pewno będą mniej dbać o życie cywilów niż siły francuskie czy nawet junta Mali.

Rosyjscy bojownicy zostali już oskarżeni o okrucieństwa i zorganizowanie masowego grobu w Mali przy użyciu prawdziwych ciał w pozornej próbie wrobienia i zdyskredytowania sił francuskich.

Dzięki takim działaniom bandyci Putina nie wygnają terroryzmu – po prostu działają jako kolejny agent rekrutacyjny.

„Co widzimy Isis? [is that] wystarczy spojrzeć na lokalne żale, rozpocząć rekrutację w oparciu o to i nagle stają się (rekruci są) częścią większego kalifatu” – powiedział Hoyt w radiu Voice of America.

„Mają ludzi i populacje, z których mogą korzystać lokalnie”, dodał, ostrzegając, że „liczby rosną”.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button