Aktualności

Torysi przegrywają i przegrywają bardzo. Co za radość żyć

To Tydzień Iana Dunta, biuletyn tylko dla subskrybentów od i. Jeśli chcesz otrzymywać to bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej, co tydzień możesz zarejestrować się tutaj.

Dzień dobry i spójrz na to: to piękny dzień. Powąchaj powietrze, poczuj słońce na skórze, słuchaj ptaków ćwierkających z drzew. Co za radość żyć.

Absolutne klapsy. To techniczny termin na to, co wydarzyło się ostatniej nocy. Naprawdę bardzo dokładne i kompleksowe lanie. Klapsy jako forma platońska: czyste i nieskażone ludzką niedoskonałością.

Robotnicy zdjęli Wakefielda z torysów z 12,7 procentowym huśtawką. Lib Dems zdjęli Tivertona i Honitona z Torysów z topniejącym mózgiem 29,9 procentowym huśtawką. Możecie to nazwać bluesem w połowie kadencji, ale wzorzec wyników wyborów uzupełniających wynosi średnio około 20 procent w stosunku do konserwatystów. Jak powiedział dziś rano ekspert od ankiet John Curtice, aby znaleźć takie wyniki, musisz wrócić do administracji Johna Majora. I wiemy, jak to się skończyło.

Pełny horror

Ale nawet te nagłówki nie oddają w pełni horroru tego, przed jakim stoją torysi. Czyhanie w nich jest jeszcze bardziej szkodliwe. W rzeczywistości to ich najgorszy koszmar. Wyborcy Partii Pracy głosują Lib Dem, gdzie może pokonać Torysów, a Lib Dems głosują Partii Pracy. Mamy do czynienia z szeroko zakrojonym głosowaniem strategicznym, mającym na celu zaszkodzenie rządowi. W Wakefield, Lib Dems spadł w nicość, spadając z tabeli wyników do 1,8 procent. W Tiverton i Honitongłosy Partii Pracy spadły o 15,9 proc. do 3,7 proc.

To się dzieje. Nie postępowy sojusz. Ale cicha, nieskomplikowana i bardzo skuteczna współpraca między Keirem Starmerem i Edem Daveyem, taka, jaką widzieliśmy między Tonym Blairem i Paddym Ashdownem w – to znowu ten rok – 1997. Całkiem jasne, że zawarli pakt i zrobili to naprawdę raczej cicho, z kilkoma doniesieniami tu i tam. Ale co ważne, układ jest dobrze rozumiany przez wyborców. Podążają za miękkimi wiadomościami i głosowaniem, niezależnie od tego, w jaki sposób karze konserwatystów.

Wczesnym rankiem przewodniczący Torysów, Oliver Downing, złożył rezygnację z brutalnego listu do premiera. „Seria bardzo słabych wyników dla naszej partii” – napisał. „Nasi kibice są przygnębieni i rozczarowani ostatnimi wydarzeniami i podzielam ich odczucia. Nie możemy prowadzić działalności jak zwykle”.

Nieszczere i moralnie zbankrutowane

To dość wyraźny argument, który zachęci innych ministrów gabinetu do ustąpienia, jeśli będą mieli na to stal. Miej oko na Sajida Javida w szczególności. To dobry papierek lakmusowy.

Będzie teraz dużo bzdur o tym, jak honorowy jest Dowden w wyniku tego listu. To bzdura. Był jedną z najbardziej nieszczerych i moralnie bankrutem ze wszystkich postaci wokół Johnsona, nieustannie normalizując go i zachęcając. Jako sekretarz kultury wysyłał listy z pogróżkami do instytucji kulturalnych, które odważyły ​​się zadawać pytania dotyczące kolonialnej przeszłości Wielkiej Brytanii. Przesłanie było jasne: jeśli nie zastosujesz się do rządowej bajki natywistycznej o Wielkiej Brytanii, przyjedziemy po ciebie. Wiele postaci z sektora prywatnie przyznało, że miało to mrożący wpływ na wydarzenia, które mogą mieć wokół mniejszości lub sprawiedliwości rasowej.

Jako przewodniczący partii dostarczał niedoszłym wiernym wojowniczym, na wpół obłąkanym nonsensem o wojnie kulturowej, między innymi w niedawnym przemówieniu do Waszyngtonu. Był absolutnie toksyczny: nie był prawdziwym wierzącym, ale cynikiem, który zbadałby prawie każdą formę bankructwa, gdyby mu to odpowiadało.

Wejdź na scenę po lewej, Dominic Raab

Co oczywiście ma sens, ponieważ jest to cecha definiująca tę administrację. Kiedy Dowden pisał swój list, Boris Johnson przebywał w Rwandzie, wybielając reputację prezydenta Paula Kagame, który wykorzystywał morderstwa, arbitralne zatrzymania, tortury, sfałszowane wybory i represje społeczne, aby utrzymać swoje rządy polityczne. I dlaczego to robił? Mógł więc odesłać azylantów do kraju, niezależnie od zasadności ich roszczenia, tak jakby byli to odpadki domowe, aby przewieźli je gdzieś, gdzie ludzie nie muszą ich widzieć.

Nic dziwnego, że nie chcą krytyki naszej kolonialnej przeszłości. Ich obecne działania noszą wszystkie znamiona kolonializmu: traktowanie innych ludzi nie jak ludzi, ale przedmioty, które mają być transportowane i tasowane w dowolny sposób, jaki uznają za lepszy.

Kiedy Johnson wyjechał, a Dowden odszedł, Dominic Rabb miał wkroczyć w poranną transmisję. To oderwało go od jego obecnego projektu: próby zniszczenia ustawy o prawach człowieka za pomocą niepiśmiennego projektu ustawy, który wydawał się napisany w dużej mierze kredką. Zanim włączył radio, brzmiał dokładnie tak, jak zawsze: zły, urażony, wpadający w furię, na wpół rozumiejący, na wpół dowcipny, na wpół przytomny. Jego ignorancja dorównywała tylko jego złośliwości.

Całkowita degradacja naszych zdolności etycznych

To tylko trucizna za trucizną. Wybory uzupełniające odbyły się tylko dlatego, że jeden torysowski poseł dokonał napaści seksualnej na dziecko, a inny oglądał pornografię w Izbie Gmin. Występek, niemoralność i wykroczenie: na każdym poziomie, z każdej perspektywy, na każdej podstawie. Osłabienie standardów w naszym życiu narodowym. Całkowita degradacja naszych zdolności etycznych.

Nie warto się oszukiwać, dlaczego wyborcy tak zdecydowanie zwrócili się przeciwko tej administracji. Nie dzieje się tak z powodu jakiegoś filozoficznego wyrzeczenia się autorytaryzmu i natywizmu. Dzieje się tak dlatego, że przesłanie wojny kulturowej jest głuchym słuchem w okresie niepokojów ekonomicznych.

Ale jedno jest prawdziwe: natywizm nie działa. Ludzi nie pociąga straszliwy horror programu rządu, czy to konformizm kulturowy, deportacje karne osób ubiegających się o azyl, pogwałcenie praw człowieka czy przestępczość osobista. I jest to głęboko uspokajająca rzecz do rozpoznania.

Oczywiście wszystko może się zmienić. Nastroje mogą się zmienić. Wybory uzupełniające nie zamieniają się automatycznie w wyniki wyborów powszechnych. A jeśli chcesz przyjrzeć się wystarczająco uważnie, wciąż jest wiele złego zarówno w Partii Pracy, jak i Libii. Ale po raz pierwszy od dłuższego czasu istnieją realne konkretne powody do nadziei.

Przegrywają. Źle przegrywają. Słońce świeci, nadchodzi weekend, lato dopiero się zaczyna, a przed nami kilka długich, słonecznych dni. Jeśli tego ranka nie będzie sprężystości w twoim kroku, nigdy nie będzie.

Co obejrzeć w ten weekend: Chłopcy

Dobra, duża, tłusta kupa radości, aczkolwiek najbardziej niepokojącego typu dewiacyjnego, jaki można sobie wyobrazić. Ten program Amazon Prime jest bez zastrzeżeń najśmielszą rzeczą w telewizji. W pierwszym odcinku niedawno rozpoczętego trzeciego sezonu jest scena, która jest tak oburzająca, że ​​dosłownie nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Nie wiedziałem, że możesz pokazać takie rzeczy w telewizji. A nawet gdybyś mógł, nie sądziłem, że ktokolwiek się odważy.

Ale pod prostolinijną skrajnością kryje się dzika satyra z bezwzględną krytyką polityczną kilku kluczowych aspektów współczesnego życia: głębokiego przekazu korporacyjnego zróżnicowania, skrajnie prawicowych technik mediów społecznościowych, imperializmu, seksizmu, moc. Nie pomyślelibyście, że coś tak pozornie młodzieńczego kryje jedną z najjaśniejszych ocen moralnych naszego społeczeństwa. Ale tak się dzieje. Uderzenie hałaśliwej energii i zaangażowania.

Czego słuchać w ten weekend: Strach Inokulum od Tool

W końcu zdecydowałem się na ten niesamowicie drogi LP z tego dnia, na podstawie tego, że jest to naprawdę najbardziej ekscytujący album rockowy ostatnich lat. Jedną z zalet kupowania drogich płyt LP – oszukujemy się myśląc, że są zalety – jest to, że zmusza Cię to do zatrzymania się i skupienia pełnej uwagi na muzyce. Żadnego zmywania naczyń, czytania ani wygłupiania się. Tylko pełna uwaga.

To jeden z nielicznych albumów, który nagradza takie podejście. Jest złożony, dojrzały, nieskończenie wielowarstwowy, satysfakcjonujący, prowokacyjny i wyjątkowy. To arcydzieło, tak właśnie jest.

Co przeczytać w ten weekend: Kobieta ze sklepu wielobranżowego autorstwa Sayaki Murata

W krótkiej powieści jest pewien cud. Przeczytałem to niedawno w parku, pod drzewem. To bardziej przypominało wypożyczenie filmu niż czytanie powieści. Możesz wyjąć go po południu i zdążyć na herbatę. Ale kiedy w nim jesteś, robi dokładnie to, co powieści robią najlepiej: przenosi cię w przestrzeń nad głową kogoś innego. Zamieszkujesz obcy świat, który jest wewnętrznym życiem innych ludzi. A z tym przychodzi najwyższa cnota literatury – dostarczanie empatii.

To Tydzień Iana Dunta, biuletyn tylko dla subskrybentów od i. Jeśli chcesz otrzymywać to bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej, co tydzień możesz zarejestrować się tutaj.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button