Aktualności

Trainwreck: Woodstock ’99: Jako kobieta, która kocha festiwale muzyczne, dokument Netflixa to horror

Miałem 16 lat, kiedy pojechałem na Leeds Festival, mój pierwszy festiwal muzyczny bez rodziców, którzy mogliby sterować statkiem. Poza zwykłą radą dotyczącą nawodnienia i zabrania starej Nokii 3310 zamiast nowiutkiego iPhone’a 3, w mojej głowie wwierciła się jedna zasada — nie zostawaj dłużej w niedzielę wieczorem. Legendy o podpalanych namiotach, rabunkach i ogólnej anarchii były przekazywane z pokolenia na pokolenie, a kiedy przybyłem w 2009 roku, niedzielna noc na festiwalu w Leeds była nie do przyjęcia dla każdego, kto nie miał ochoty być w centrum wydarzeń. zamieszki. Można powiedzieć, że nigdy nie czekałem, aby dowiedzieć się, czy plotki są prawdziwe.

Niepokój, jaki czułem w związku z tą anarchią, odżył, oglądając nowy, trzyczęściowy serial dokumentalny Netflixa, Wrak pociągu: Woodstock ’99. Po zaplanowaniu, wykonaniu i ostatecznym upadku festiwalu w 1999 roku, będącego kontynuacją oryginalnego celebrowania „spokoju i muzyki” w latach 60., film jest doskonałym przykładem tego, co dzieje się, gdy nieskrępowana męskość i rozczarowanie spotykają się z luźnym podejściem do bezpieczeństwo festiwalowiczów. Odpowiedź? Zupełny chaos.

To, co miało być zabawną imprezą i demonstracją przeciwko rosnącej przemocy z użyciem broni w Ameryce, szybko przekształciło się w coś, co jeden z dziennikarzy określił jako „piekło”. Doprowadzona do szału przez agresywne zespoły, takie jak Korn i Limp Bizkit, i wściekła na niekończące się żłobienie cen — pod koniec festiwalu woda kosztowała nawet 12 USD z powodu braku dostępu do czystej wody pitnej (jedna z uczestniczek wyjaśnia, jak się zachorowała „okopowe usta” na festiwalu) — imprezowicze zaczęli rozbijać festiwalową infrastrukturę, surfując po drewnianych panelach, które niegdyś otaczały scenę dźwiękową. Gdy na miejscu nie było żadnej ochrony, która by przejęła kontrolę nad sytuacją, runęły wieże radiowe, włamano się do bankomatów, a na lotnisku, na którym odbywał się Woodstock ’99, płonęły ogniska.

Być może dlatego, że od dawna jeżdżę na festiwale w Wielkiej Brytanii, ale niektóre czynności, o których opowiadali gadające głowy (personel ochrony, asystenci techniczni, ludzie w tłumie) w filmie dokumentalnym, nie wydawały mi się aż tak szokujące. Ludzie byli nadzy? Brać narkotyki? Może nawet uprawiać seks? Ci ludzie najwyraźniej nigdy nie byli w Glastonbury’s Meat Rack o 5 rano. Ale to, co mnie przestraszyło, to zwierzęcy wyraz twarzy tych młodych mężczyzn; nie tylko nie dbali o to, ile szkód wyrządzają festiwalowi, ale także stracili wszelki szacunek dla wzajemnego bezpieczeństwa. Widziałem zakrwawione nosy w dołach pogo i zostałem rzucony na ziemię przez kołysanie się tłumu, ale na szczęście nic, czego doświadczyłem, nie zbliża się nawet do mentalności mafii pokazanej w Wrak pociągu.

To, co było haniebne — ale przygnębiające, mało zaskakujące — to to, jak złośliwość zwróciła się przeciwko obecnym kobietom. To, co zaczęło się jako rażący seksizm (gapiące kobiety, które zdecydowały się wziąć udział w festiwalu topless, mówiąc Sheryl Crow, aby „wyrzuciła cycki” podczas swojego występu), zakończyło się przemocą seksualną. Podczas setu DJ-skiego Fatboy Slima w tym, co pragmatycznie nazywano „hangarem rave”, biesiadnicy zdołali przejąć furgonetkę i zaczęli prowadzić ją w środek tłumu. Pokaz został zatrzymany, a kilku ochroniarzom, którzy wciąż byli w pobliżu, udało się dostać do furgonetki z zamiarem wyprowadzenia go z powrotem na zewnątrz. Z tyłu znaleźli nieprzytomną, półnagą dziewczynę w wieku około 15 lub 16 lat. Obok niej siedział chłopiec, wyraźnie oszołomiony, ale compos mentis, wciągający z powrotem spodnie.

Nic nigdy nie wyszło z tego incydentu — nigdy nie było to kontynuowane ani na festiwalu, ani w następstwie. W ciągu kilku tygodni po wydarzeniu cztery kobiety zgłosiły zarzuty napaści na tle seksualnym. Jeden z nich został rzekomo zgwałcony w mosh pit, podczas gdy Limp Bizkit grał na scenie, podczas gdy inni podobno kibicowali napastnikom. Niektóre z moich najszczęśliwszych, najbardziej wyzwolonych czasów były w tłumie festiwalu muzycznego; to, że może się to zdarzyć dokładnie w tej przestrzeni, powoduje, że żołądek mi się skręca.

Dokument opowiada o napaściach seksualnych w ciągu ostatnich 10 minut trzech odcinków, z wieloma kobietami, z którymi przeprowadzono wywiad, od reporterki MTV, która była tam w tym czasie, do asystenta organizatora festiwalu, twierdząc, że ruch #MeToo postawił powstrzymać się od takich ataków na imprezach muzycznych. Ale to nie do końca prawda. W 2018 roku ankieta YouGov ujawniła, że ​​dwóch na pięciu uczestników festiwalu zostało zaatakowanych seksualnie lub po omacku ​​podczas imprezy, a w 2017 roku szwedzki festiwal Bråvalla trafił na pierwsze strony gazet na całym świecie, kiedy zgłoszono cztery gwałty i 23 napaści seksualne.

W całym serwisie wybuchły pożary (zdjęcie: Netflix)

Woodstock ’99 bez wątpienia jest odstający, jeśli chodzi o festiwale. Z wyjątkiem zeszłorocznego Astroworld, gdzie przeludnienie doprowadziło do śmierci 10 uczestników, anarchia rzadko uderza w wydarzenia muzyczne na tak ogromną skalę (jeśli chodzi o zachowanie tłumu, mogą uderzyć również inne czynniki, takie jak terroryzm, zrobił to na koncercie Ariana Grande w Manchesterze w 2017 roku). Jednak przemoc seksualna wobec kobiet jest powszechna, do tego stopnia, że ​​na początku lata grupa 103 brytyjskich festiwali, w tym Latitude i Reading i Leeds, przystąpiła do walki z przemocą seksualną z pomocą Stowarzyszenia Festiwali Niezależnych (AFI).

Wystarczy? Może. Nie mam wątpliwości, że przy lepszym zabezpieczeniu i większej trosce o tych, którzy kupili bilety, niektóre kobiety poszkodowane na Woodstock ’99 byłyby lepiej chronione. Ale trudniej jest dotrzeć do intencji obecnych mężczyzn. „Nie możesz pomóc, kto kupuje twoje bilety”, mówi organizator imprezy Michael Lang i ma rację. Ale możesz upewnić się, że zachowują się odpowiednio i nie dają im amunicji, by poddać się najgorszej stronie siebie.

TAk, Wrak pociągu to portal z powrotem do innych czasów, kiedy brutalna męskość była normą. Lubimy myśleć, że już tacy nie jesteśmy, ale dowody wskazują na coś innego. Może już nigdy nie zobaczymy takiego festiwalu jak Woodstock ’99, dzięki Bogu, ale nie mam wątpliwości, że pielęgnowany tam stosunek do kobiet nadal istnieje.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button