Rozrywka

Turysta, którego ciało zostało spustoszone przez rekiny, „nie żył” zanim został zjedzony

Nowe badanie ujawniło, że turysta, którego ciało zostało spustoszone przez rekiny, nie żył, zanim został zjedzony.

Według badań przygotowanych przez komitet badaczy środowiska z Hurghada Environmental Protection and Conservation Association in the Red Sea and Red Sea Protected, rekin, który niedawno ugryzł część ciała martwego szwajcarskiego nurka w Egipcie, nie był przyczyną jego śmierć.

Według komisji śmierć nurka była spowodowana wypadkiem nurkowym.

O zabicie nurka podejrzewano rekina tygrysiego, który pojawił się w rejonie raf Elfenston w Marsa Alam.

Rekin tygrysi pojawił się w rejonie raf Elfenston w Marsa Alam i był podejrzany o zabicie nurka (zdjęcie: Getty Images/EyeEm) Czytaj więcej Pokrewne artykuły Czytaj więcej Pokrewne artykuły

Jednak wielu nurków zeznało, że ofiara była martwa już przed atakiem.

Jeden z nich doniósł, że widział rekina tygrysiego gryzącego ciało ofiary, dodając, że rekin odciął prawą rękę i część barku.

Raporty naocznych świadków twierdzą, że bestia miała od czterech do pięciu metrów długości.

W raporcie komisji stwierdzono, że było jasne, że rekin tygrysi tylko sprawdzał, czy nurek jest zdobyczą, ale tak naprawdę nie żywi się nim.

Kilku nurków zeznało, że ofiara była martwa już przed atakiem (zdjęcie stockowe) (Zdj.: Getty Images/iStockphoto)

Aby być na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wiadomościami, zapisz się do jednego z naszych biuletynów tutaj.

W raporcie dodano, że rekin ugryzłby zwłoki wiele razy, gdyby chciał się nakarmić, ponieważ rekin tygrysi może zjeść ponad 40-50 kg w jednym posiłku.

Komitet powiedział: „Śmierć była wynikiem wypadku nurkowego i że incydent nie wykraczał poza degustację zwłok przez rekina tygrysiego, ugryzając część ofiary i najprawdopodobniej ją wypluwając, co oznacza, że ​​atak nie był dla cel karmienia, a zatem [the shark’s] zachowanie było normalne”.

Przeczytaj więcej powiązanych artykułów Przeczytaj więcej powiązanych artykułów

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button