Aktualności

Zwycięstwo Partii Pracy w Wakefield będzie fałszywym świtem, jeśli Keir Starmer nie zainspiruje większej liczby torysów

Torysi są toksyczni. Wyborcy na różnych krańcach kraju w większości odrzucili wczoraj konserwatystów w urnie wyborczej. Partia Pracy odzyskała Wakefield w tempie 12,7 procent, podczas gdy gigantyczna huśtawka 29,9 procent przekształciła Tiverton & Honiton z Tory Blue w Lib Dem yellow.

To, że Liberalni Demokraci zajęli jedno z najbezpieczniejszych miejsc konserwatystów w kraju, wywoła ciarki na plecach torysów. Prawie 300 konserwatywnych posłów ma miejsce mniej bezpieczne niż Tiverton i Honiton. Żaden z nich nie będzie czuł się dziś rano bezpieczny. Była to największa w historii większość (24 239) odrzucona w wygranym wyborach uzupełniających w brytyjskiej historii wyborczej.

Tratwa torysowskich posłów wybranych w tak zwanej „Czerwonej ścianie” będzie również spoglądać przez ramię po tym, jak Partia Pracy odzyskała Wakefield z huśtawką, która odzyskałaby większość tych miejsc.

Po tygodniach kampanii informacyjnej na niskim szczeblu przeciwko Keirowi Starmerowi prowadzonej przez członków jego własnego gabinetu cieni, wynik w Wakefield powinien odciążyć lidera Partii Pracy, ponieważ odzyskał miejsce stracone w wyborach powszechnych w 2019 roku.

Po zdegradowaniu znaczenia Brexitu, toksycznego Borisa Johnsona i poprzedniego konserwatywnego posła, który odsiaduje teraz karę więzienia za napaść seksualną na dziecko, nie dziwi fakt, że Partia Pracy odzyskała miejsce. I to właśnie upadek głosowania konserwatystów powinien zaniepokoić backbenchers torysów.

Dla Starmera pokazuje to postęp po jego przegranej w wyborach uzupełniających w Hartlepool, a także w wyniku mniejszego niż oczekiwano wyniku w wyborach uzupełniających Batley & Spen, w których zmniejszył się udział Partii Pracy w głosowaniu i większości.

Kampania Partii Pracy zaczęła się niepomyślnie, gdy Simon Lightwood został wybrany na kandydata Partii Pracy po tym, jak centrala partii rzekomo zablokowała Jacka Hemingwaya (wiceprzewodniczącego rady) w kandydowaniu, co spowodowało rezygnację lokalnego kierownictwa partii.

Ale do środy w tym tygodniu Keir Starmer był wystarczająco pewny, że Partia Pracy odzyska Wakefield, że użył Pytań premiera, by żartować na temat tego, czy „publiczność zagłosuje na torysa, który nawet jego własna strona nie uważa, że ​​jest w stanie to zrobić” – odniesienie do zarówno kandydat konserwatystów w Wakefield, jak i schorowany premier.

Doświadczona działaczka wyborcza Louise Haigh, posłanka, która kierowała kampanią wyborczą Labour, zapewniła Labour pierwsze zwycięstwo w wyborach uzupełniających od czasu siedziby Corby w Northamptonshire w 2012 r., kiedy to urzędująca konserwatywna posłanka Louise Mensch wyjechała na stałe do Nowego Jorku. Partia Pracy zdobyła Corby dekadę temu z 12,6 procentowym huśtawką. Odwrócenie sytuacji w Wakefield jest podobne (12,7 proc.).

Ale zwycięstwo w wyborach uzupełniających Corby okazało się pyrrusowe, a torysi odzyskali mandat w kolejnych wyborach w 2015 roku. Frekwencja jest często niższa w wyborach uzupełniających, ale frekwencja w Wakefield poniżej 40 procent wskazuje na brak entuzjazmu dla jakiejkolwiek partii.

Oba czwartkowe wybory uzupełniające potwierdziły tylko to, co powiedziały nam wybory lokalne w maju: torysi są toksyczni, ale Partia Pracy nie w pełni wykorzystuje tę alienację. Konserwatywni wyborcy nadal są bardziej skłonni do pozostania w domu lub dryfowania do Libii niż do rozważenia Partii Pracy – a wielu wyborców Partii Pracy pozostaje rozczarowanych.

A to sugeruje, że gdyby konserwatyści pozbyli się toksycznego najemcy obecnie okupującego Downing Street, ich fortuna mogłaby się odrodzić. Wyniki wyborów z zeszłej nocy dostarczają amunicji członkom jego własnej partii, którzy strzelają do Johnsona.

Po próbie wotum nieufności niecałe trzy tygodnie temu jedyną drogą może być seria dymisji ministerialnych. To mogło zacząć się dziś rano od odejścia przewodniczącego Konserwatystów Olivera Dowdena, który oświadczył, że „ktoś musi wziąć odpowiedzialność” – wyraźna szyderstwo wobec unikającego odpowiedzialności premiera – i, w innym trafnym zdaniu, dając jasno do zrozumienia, że ​​„pozostanie lojalny wobec konserwatystów”. Party”, nie do Borisa Johnsona.

Zagadką dla Partii Pracy jest to, że gdyby osiągali lepsze wyniki – i byli postrzegani jako większe zagrożenie dla konserwatystów – mogłoby to przyspieszyć upadek Johnsona. Ale to może dać nowemu przywódcy okres miesiąca miodowego, który szybko zdemaskuje równie wątłe założenie Partii Pracy, że może ona domyślnie wygrać bez zajmowania stanowiska, które trzeba by bronić lub argumentować.

Sprawa przeciwko Johnsonowi została już wszczęta przez Metropolitan Police. Jest winny i toksyczny w sądzie opinii publicznej. Kryminalistyczny Keir Starmer nie musi analizować, ale ścigać argument przeciwko konserwatywnej polityce gospodarczej. Bez tego zwycięstwo Starmera w Wakefield może okazać się tak samo fałszywym świtem, jak Corby dla Eda Milibanda 10 lat temu.

Andrew Fisher jest byłym dyrektorem wykonawczym ds. Polityki Pracy

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button